
Wczoraj, o świcie, pracownik firmy prowadzącej prace przy pogłębianiu zalewu, zauważył leżące na maszynie ciało. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że mogą to być zwłoki mężczyzny. – Są w takim stanie rozkładu, że na chwilę obecną nie ma możliwości pewnej identyfikacji – podkreśla prok. Wojciech Przybyło, szef Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszowa, ale dodaje, że znajdujące się na nich fragmenty ubrania mogą wskazywać, że to od dawna poszukiwany Mariusz Michalik.
– Wczoraj, około godz. 4.50, dyżurny rzeszowskiej komendy został zawiadomiony o znalezieniu w zalewie nad Wisłokiem zwłok ludzkich. Policjantów zawiadomił pracownik, który zauważył leżące na maszynie ciało – relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik komendanta miejskiego Policji w Rzeszowie. – Ciało jest w stanie daleko posuniętego rozkładu. Wstępne ustalenia wskazują, że mogą to być zwłoki mężczyzny
– zaznacza. Na miejscu, pod nadzorem Prokuratora Rejonowego dla Miasta Rzeszów pracowali policjanci oraz strażacy.
– Zwłoki są w takim stanie, że na chwilę obecną nie ma możliwości pewnej identyfikacji. Natomiast po zalegających na nich ubraniach przypuszczamy, że są to zwłoki zaginionego Mariusza Michalika – informuje prok. Wojciech Przybyło, szef Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszowa.
Jak dodaje, pełna identyfikacja będzie możliwa po przeprowadzeniu badań DNA rodziców zaginionego oraz znalezionych zwłok. Wyniki mają być znane za kilkanaście dni.
Wiele hipotez
Przypomnijmy; Mariusz Michalik zaginął 5 stycznia. Około godz. 22 wyszedł z mieszkania przy ul. Grabskiego w Rzeszowie, żeby zapalić papierosa. Założył tylko bluzę. Nie zabrał ze sobą portfela ani kluczy. Następnego dnia około godz. 11 współlokator chłopaka zorientował się, że nie ma go w mieszkaniu. Nie wrócił do miejsca zamieszkania i do dziś z nikim nie nawiązał kontaktu.
Policja wielokrotnie przeszukała teren w pobliżu ul. Grabskiego oraz Kwiatkowskiego. Policjanci wspólnie ze strażakami sprawdzili akweny w rejonie zalewu na Wisłoku, kąpielisko Żwirownia oraz mniejsze zbiorniki. Poszukiwania dwukrotnie – w lutym i w marcu – prowadziła przy użyciu specjalistycznego sprzętu Grupa Specjalna Płetwonurków RP. Akweny oraz tereny przybrzeżne w pobliżu miejsca zaginięcia 25-latka sprawdzili przewodnicy z psami wyszkolonymi do odnajdywania zwłok ludzkich na lądzie oraz w wodzie z Komisariatu Wodnego Policji we Wrocławiu. Bez skutku.
Do tej pory, wersji zaginięcia było kilka. Jedna z nich mówiła o tym, że ciało mogło zostać wciągnięte przez maszynę wydobywającą muł z rzeszowskiego zalewu. Według innych, mężczyzna miał paść ofiarą porwania lub wypadku drogowego. Domniemani sprawcy mieli wywieźć zwłoki poza miasto. Znany polski jasnowidz twierdził nawet, że zakopali je w podrzeszowskim lesie.
Prokuratura Rejonowa dla Miasta Rzeszów prowadziła śledztwo w tej sprawie. Niedawno zostało umorzone. – Nie zdołaliśmy potwierdzić tezy ojca zaginionego o tym, że jego syn został długotrwale pozbawiony wolności, bo w tym kierunku było prowadzone – tłumaczył w połowie października prok. Wojciech Przybyło. wk



4 Responses to "Z zalewu wyłowiono ciało. To może być Mariusz Michalik"