
RZESZÓW, PODKARPACIE. Wszedł w życie pakiet onkologiczny mający skrócić czas diagnozy i leczenia chorych na raka. Czy zda egzamin, okaże się dopiero za kilka miesięcy.
Celem pakietu jest szybka diagnostyka i leczenie oraz koordynowana opieka po skończonej terapii. Od postawienia wstępnego rozpoznania do rozpoczęcia terapii nie powinno minąć dziewięć tygodni. Przepustką, która ma ułatwiać szybszą niż do tej pory obsługę ma być „zielona karta”, którą powinien wystawić lekarz rodzinny.
Część lekarzy i pielęgniarek przeszła już szkolenia dotyczące pakietu. W CM Medyk pacjenci są już proszeni o wypełnienie ankiet, na podstawie których można wyłapać osoby z grup ryzyka. Po analizie ankiet pacjenci będą dzieleni na trzy grupy: osoby zdrowe, potencjalnie zagrożone, i te, które będą kierowane na ścieżkę wyznaczoną przez pakiet onkologiczny.
Konsylium zadecyduje jak ma wyglądać dalsze leczenie
Kolejnym etapem będzie wizyta u lekarza specjalisty, którego zadaniem będzie potwierdzenie wstępnego rozpoznania i pogłębienie diagnostyki. W jego skład powinni wejść lekarze różnych specjalności: chirurg onkolog, radioterapeuta, onkolog kliniczny, a w miarę potrzeb laryngolog czy ginekolog zajmujący się chorymi na nowotwory. To konsylium zdecyduje, czy najpierw powinna być interwencja chirurga, potem chemioterapia i radioterapia, czy najpierw chemioterapia, operacja chirurgiczna, a potem radioterapia.
Konsylia w składzie wymaganym przez przepisy ministerialne są w stanie zorganizować bez problemów tylko dwa szpitale: Podkarpackie Centrum Onkologii w Rzeszowie oraz Podkarpacki Ośrodek Onkologiczny w Brzozowie. Czy to oznacza, że pacjenci z całego województwa będą musieli jeździć do Rzeszowa lub Brzozowa?
– Jeżeli zajdzie taka potrzeba, będziemy organizować konsylia dla pacjentów z innych placówek – mówi dr Jan Gawełko, dyrektor Podkarpackiego Centrum Onkologii przy Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie.
Duże szpitale będą organizować konsylia u siebie. Najczęściej brakuje tam radioterapeutów i onkologów klinicznych, więc lekarze z Brzozowa i Rzeszowa będą konsultować raz w tygodniu na wyjeździe. Czy dadzą radę? Doktor Gawełko zapewnia, że tak.
W założeniach pakietu jest również mowa o koordynatorze, który będzie wspierał pacjentów w leczeniu i później po jego zakończeniu.
Jak teraz będzie wyglądać leczenie onkologiczne? Czy szpitale sobie poradzą z nawałem pacjentów? Czy NFZ będzie płacił za diagnostykę i terapię, jeżeli lekarzom nie uda się zmieścić w wyznaczonym przez pakiet czasie? Lekarz rodzinny będzie miał dwa tygodnie, specjalista – cztery tygodnie na przeprowadzenie wczesnej i pogłębionej diagnostyki. Etap z konsylium ma trwać trzy tygodnie. – Żeby zorganizować konsylium, musimy lekarzom zapłacić. A kontrakt takich środków nie przewiduje, jest na poziomie ubiegłego roku – mówi dyrektor jednego ze szpitali wojewódzkich.
Anna Moraniec


