Z ziemi włoskiej do Polski

Andrea Bucciol. Fot. Archiwum
Andrea Bucciol. Fot. Archiwum

FUTSAL. W czwartek (14.11.) w Krośnie początek zgrupowania reprezentacji Polski. W sobotę mecz z Gibraltarem.

Pochodzący z Wenecji Andrea Bucciol od maja tego roku pełni funkcję szkoleniowca polskiej reprezentacji futsalu. – Moje serce jest w połowie biało-czerwone. To dzięki mojej żonie, Agnieszce, którą poznałem podczas sylwestra we Włoszech. Z czasem podjęliśmy decyzję, że swoją przyszłość zwiążemy z Polską – mówi trener Andrea Bucciol.

Podczas pobytu we Włoszech Bucciol łączył pracę w piekarni z grą w piłkę nożną i futsal. Początkowo grał na pozycji bramkarza, później szkolił halowe drużyn w niższych ligach. Po przyjeździe do Polski wysłał swoje do CV do futsalowego klubu Rekord Bielsko-Biała, gdzie najpierw pełnił rolę asystenta i trenera bramkarzy, a od 2010 r. był pierwszym trenerem. Zdobył dwa brązowe medale i Puchar Polski.

W tym roku objął on funkcję szkoleniowca polskiej reprezentacji. – Kandydatów było kilku. Za Bucciolem przemawiała m.in. znajomość realiów polskiej ligi i wysokie kwalifikacje. Trenera bronią wyniki, więc nie ma odpowiedzi na pytanie, jak długo nowy szkoleniowiec będzie pracował z kadrą. Oby jak najdłużej – argumentował wybór prezes Komisji Futsalu, Kazimierz Greń.

Bucciol zadebiutował w roli trenera biało-czerwonych w zwycięskim meczu 6-1 z Malezją. Od czterech spotkań biało-czerwoni nie potrafią jednak wygrać i wszyscy mają nadzieję, że ta passa zostanie przełamana w Krośnie. – Na początek zagramy z Gibraltarem. Bardzo mało wiemy o tej reprezentacji, ale na pewno jej nie lekceważymy. Jej piłkarze grają na co dzień w Hiszpanii i Portugalii i śmiem twierdzić, że ta reprezentacja jest mocniejsza, niż się powszechnie uważa. Turcy to zespół w naszym zasięgu, a najgroźniejszym rywalem wydaje się być Białoruś – ocenia rywali na turniej w Krośnie szkoleniowiec biało-czerwonych.

– Mam w kadrze zawodników z kilku klubów. Czasu jest nie za wiele, aby połączyć to wszystko w jedną całość, ale mam nadzieję, że pokażemy się z dobrej strony. Byliśmy już w Krośnie na zgrupowaniu, przed tygodniem oglądałem tutaj mecz reprezentacji kobiet Polski i Ukrainy, tak więc wiem, że możemy się spodziewać znakomitego przyjęcia i liczyć na gorący doping kibiców – kończy selekcjoner biało-czerwonych.

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.