
DĘBICA. Credit Agricole po dziesięciu latach nalicza odsetki od 1 grosza niespłaconego kredytu?
Dębiczanka dziesięć lat temu wzięła kredyt w banku na lodówkę i kuchenkę. Należność spłaciła po dwóch latach. Kiedy już całkiem zapomniała o umowie z bankiem, dostała ponaglenie zapłaty odsetek od 1 grosza, której miała nie uregulować. Po ośmiu latach należność wynosi… 177zł.
– To niespełna 180 zł. Nie jest to majątek, ale bank naliczał mi odsetki od 1 grosza z kredytu, który wzięłam 10 lat temu, a nic o tym nie wiedziałam. Nie rozumiem, dlaczego wcześniej nie poinformowano mnie o tym, że mam coś płacić, dopiero po ośmiu latach bank wysyła mi ponaglenia zapłaty i straszy komornikiem – mówiła poszkodowana w transakcji bankowej Małgorzata Galcon.
Kobieta jest bibliotekarką i nauczycielką. Kredyt wzięła w 2005 roku w Lucas Banku, obecnie należącym do Credit Agricole, i to temu bankowi kobieta musi spłacić dług.
Drugi przypadek
W podobnej sytuacji znalazł się inwalida na rencie z Pogwizdowa (powiat łańcucki), który woli pozostać anonimowy. Zaznaczył, że należność, którą narzucił na niego bank, uregulował ze strachu przed komornikiem. Mężczyzna również dziesięć lat temu wziął kredyt w tym samym banku, swój dług spłacił po ośmiu latach, a następnie dostał ponaglenie zapłaty z Credit Agricole, za, jak twierdził poszkodowany, 1 grosz, którego miał nie spłacić, a w dodatku nikt go o tym nie poinformował.
Nie udało się nam zastać Miejskiego Rzecznika Praw Konsumenta, więcej szczęścia miał Artur Borzęcki z telewizji Polsat, który przygotowywał materiał w sprawie poszkodowanych z Podkarpacia przez bank Credit Agricole. – Rzecznika Konsumentów oburzyło postępowanie banku. Uważa je za niewłaściwe, nieprofesjonalne i nieetyczne. Zdaniem rzecznika, kiedy od terminu ostatniej wymaganej przez bank raty minie okres trzech lat, stwierdza się przedawnienie roszczeń – zrelacjonował nam Borzęcki.
Wyjaśnienia Credit Agricol
Rzeczniczka z biura prasowego Credit Agricol przez telefon nie chciała powiedzieć nic ponad to, że na pewno taka sytuacja nie mogła mieć miejsca, oraz że nie może odnieś się do konkretnych przypadków ze względu na ochronę danych osobowych.
Następnie na naszą pocztę mailową wysłała długi elaborat, którego częścią była następująca informacja: „(…) Rzeczywiście nasz bank przeprowadził w ostatnim czasie wysyłkę wezwań do zapłaty zaległego zadłużenia do pewnej grupy klientów. Wezwanie nie dotyczy 1 grosza. Bank nigdy nie zwraca się do klienta z prośbą o spłatę zadłużenia w wysokości niższej niż pięciokrotność opłaty pocztowej za nadanie listu poleconego, która dziś wynosi 21 zł. Taki zapis znajduje się w umowie kredytowej, którą klient podpisuje. Na kwotę zadłużenia, o spłatę której prosi bank, składają się: kapitał, odsetki, koszty działań upominawczych i innych opłat wynikających z podpisanej umowy. Łączna kwota tych wszystkich pozycji to kwota, którą klient jest winny bankowi, a nie sam kapitał. Nie ma zatem znaczenia, w jakiej wysokości jest zaległy kapitał, lecz pełna kwota. Oznacza to, że jeśli łączna kwota jest wyższa niż 21 zł, klient jest zobowiązany ją spłacić (…). Bank ma prawo dochodzić spłaty zadłużenia w dowolnym terminie. Zazwyczaj podejmuje takie działania wkrótce po upływie terminu spłaty i jeśli klient nie spłaca zaległego już zadłużenia, co jakiś czas bank o tym przypomina”.
Viktoria Krakowska



8 Responses to "Za 1 grosz musi oddać 180 złotych"