
RANIŻÓW. Wójt Daniel Fila atakuje krytykującego go sołtysa i grozi mu sądem.
Wójt Daniel Fila (31 l.) po tym, jak w wyniku głosowania na ostatniej sesji Rady Gminy utrzymał się na stanowisku, nie omieszkał powiedzieć, co myśli o swym głównym adwersarzu, Kazimierzu Mikołajczyku (48 l.), sołtysie Staniszewskiego. – Informuję, że bez sądu się nie obejdzie, bo za dużo pan podskakuje – grzmiał w kierunku sołtysa. – Nie chciałbym się do pana uśmiechać, bo musiałbym to robić fałszywie – dodał.
Nie wiadomo co wpłynęło na ten wybuch wójta Daniela Fili (31 l.). Być może poczuł się on pewniej po wygraniu głosowania w sprawie referendum dotyczącego jego odwołania. Nie bez znaczenia jest również fakt, że sołtys Staniszewskiego, Kazimierz Mikołajczyk (48 l.), przed głosowaniem w tej sprawie wyliczył Fili wszystkie jego afery.
Mikołajczyk – Wójt w Radzie Nadzorczej GS
A swą wyliczankę sołtys rozpoczął od oświadczenia majątkowego, z którego – jak twierdził – wynikało, że pełniąc funkcję wójta, Fila był członkiem Rady Nadzorczej Gminnej Spółdzielni, co stało w konflikcie z prawem. – To już wówczas wójt swój mandat powinien stracić – przekonywał Mikołajczyk. – Kolejną sprawą były podsłuchy. Kupiono urządzenia i zainstalowane je w Urzędzie Gminy. To nie zostało należycie wyjaśnione.
Sołtys mówił również o dietach za udział w sesjach, które – jak twierdzi – prawnie mu się należą. – Sąd przyznał mi rację, wcześniej zrobiła to wojewoda – zaznaczył. – Wójt w prasie wyśmiewał ten wyrok, mówiąc, że „to była pewna interpretacja prawa”, z czym nie mogłem się zgodzić. Do dziś mnie to boli. Czarę goryczy przelał jednak protokół Regionalnej Izby Obrachunkowej, który mówi o licznych nieprawidłowościach w Urzędzie Gminy.
Wójt: – Bez sądu się nie obejdzie
– Aby wyjść z twarzą z tej sytuacji, wójt powinien sam zrezygnować. Oszczędziłoby to gminie kosztów i wystawienia jej na pośmiewisko – kontynuował sołtys. – Wójt obiecał, że odejdzie, kiedy tylko pozamyka sprawy. Mimo tego nie zrezygnował. Nie wierzę nawet w to, że zrobi to, kiedy usłyszy prokuratorskie zarzuty – dodał Kazimierza Mikołajczyk.
Po odrzuceniu przez radnych referendum wójt skierował do sołtysa takie oto słowa: – Pan składał skargę do wojewody w sprawie tego, jak to wójt zasiadał w Radzie Nadzorczej GS. Dostał pan odpowiedź. Już dziś pana informuję, że bez sądu się nie obejdzie. Bo za dużo pan podskakuje. (…) Nie chciałbym się uśmiechać do pana, bo musiałbym to robić fałszywie. Myślę, że to z wzajemnością. Dlatego nigdy nie odwracam się do pana plecami, bo się boję.
Paweł Galek



One Response to "„Za dużo pan podskakuje, panie Mikołajczyk!”"