
PODKARPACIE, RZESZÓW. Konsumenci muszą przygotować się na nowe wydatki.
Od 2018 r. jednorazowe torby foliowe, które do tej pory w wielu sklepach były oferowane klientom za darmo, będą do nabycia wyłącznie w ramach dodatkowego zakupu. Na ten moment mówi się o koszcie w granicy 20 groszy za sztukę. Ministerstwo Środowiska chce wdrożyć wytyczne Unii Europejskiej, próbując przy tym zadbać o rozsądne zagospodarowanie odpadami. Działania szczytne, jednak znowu uderzające w kieszenie konsumentów.
Już za kilka miesięcy za każdą popularną reklamówkę, siatkę czy tzw. zrywkę o grubości do 50 mikronów trzeba będzie zapłacić. Kwota zaproponowana przez Ministerstwo Środowiska w ramach opłaty recyklingowej to 20 gr za sztukę. Wydatek ma stanowić pokłosie wdrożenia unijnej dyrektywy, która walczy z nadmierną ilością toreb z tworzywa sztucznego. – Celem jest ochrona środowiska, tak jak ma to miejsce np. w Danii, gdzie ustalona cena za reklamówki skłania do ograniczenia z ich korzystania – mówi Waldemar Szumny, wiceprzewodniczący Rady Miasta z ramienia PiS. – Opłaty poprzez marszałków województw będą przekazywane na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska – dodaje.
Szacuje się, że w ciągu roku klienci wynoszą ze sklepów ok. 17,5 mld foliowych toreb, które po jednorazowym użyciu trafiają najczęściej do koszy. Po wykorzystaniu 10 mld popularnych „siatek” powstaje ok. 55 tys. ton. Zdaniem ekspertów, tempo ich produkcji niestety ciągle rośnie. Z proekologicznymi działaniami zgadza się spora część społeczeństwa, jednak wielu naszych czytelników zwróciło uwagę na negatywne skutki zmian. – To nie jest dobry pomysł, gdyż w przeliczeniu na cały miesiąc okaże się, że zapłacę ok. 10 zł więcej za same siatki – wyjaśnia pan Mirosław, mieszkaniec Rzeszowa. Kolejna opłata już określana jest przez niektórych klientów jako nowy podatek, z czym nie zgadza się w ratuszu PiS: – Celem zdecydowanie nie jest pozyskiwanie środków finansowych – tłumaczy Szumny.
Kamil Lech



9 Responses to "Za każdą jednorazową „siatkę” trzeba będzie zapłacić"