
19-letnia dziewczyna, która usiadła za kierownicą osobówki, która stoczyła się do rzeki, miała prawie promil alkoholu w organizmie – poinformowała sanocka policja.
O groźnym wypadku pisaliśmy na łamach Super Nowości w poniedziałek. Grupa młodych ludzi – trzy 19-letnie dziewczyny i dwóch chłopaków w wieku 20 i 21 lat – w sobotni wieczór wypoczywali nad rzeką San, paliła ognisko. Przed północą kiedy zrobiło się zimno, wsiedli do samochodu jednego z chłopaków, aby się ogrzać. – Gdy jedna z osób znajdujących się w samochodzie włączyła silnik, kobieta, która siedziała na miejscu kierowcy, prawdopodobnie nacisnęła pedał sprzęgła. Wtedy samochód stoczył się do rzeki – relacjonuje Monika Hędrzak z sanockiej policji.
Dziewczyny zdołały samodzielnie opuścić pojazd i dotrzeć na brzeg, chłopakom udało się wejść na dach tonącego samochodu i tam czekali na pomoc. Na brzeg zostali przetransportowani przez strażaków. Żadna z pięciu młodych osób nie odniosła obrażeń.
Pod wpływem alkoholu były też pozostałe dwie 19-latki – u jednej z nich alkomat pokazał blisko półtora promila, u drugiej dwa promile alkoholu w organizmie. 20- i 21-latek byli trzeźwi. Przyczyny i okoliczności zdarzenia wyjaśnia sanocka policja. – Wstępnie czynności prowadzone są pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia – mówi Monika Hędrzak.
Martyna Sokołowska


