
LIPA, STALOWA WOLA. W Lipie, przy drodze Stalowa Wola – Zaklików trwają prace wiertnicze, które mają rozwikłać jedną z największych zagadek.
Na początku przyszłego tygodnia wiertnicy powinni dotrzeć do zakładanej głębokości 250 m. Przy obecnym tempie wierceń, najpóźniej do środy z odwiertu powinna trysnąć woda. Za miesiąc będzie wiadomo, jaka ona jest.
Przez zupełny przypadek, w latach 60. ub. wieku w Lipie odkryto pokłady podziemnej wody o właściwościach leczniczych. Woda o charakterystycznym, mało przyjemnym chlorkowo-siarczkowym zapachu miała podobne właściwości, do używanej w hydroterapii w Solcu Zdroju. Zaplanowano nawet budowę dużego sanatorium na 2,5 tys. miejsc. sanatoryjne zamiary pokrzyżowała reforma administracji z 1975 r. Nowe województwo tarnobrzeskie miało wtedy całkiem inne priorytety i o budowie sanatorium władza nie chciała nawet myśleć. Odwiert z którego wydostała się woda, został zaczopowany i w takim stanie jest do dziś.
Idea sanatoryjnej wsi jednak nie upadła. W ub. roku gmina ogłosiła przetarg na wykonanie otworu badawczego. Dzięki sprzyjającej aurze prace udało się rozpocząć ok. 2. tygodni temu. Codziennie wiertnicy pokonują 15 metrów. Gdy dotrą do podziemnego jeziora, woda zostanie zbadana. Jeżeli jej właściwości będą zgodne z oczekiwaniami, gmina rozpocznie poszukiwania inwestora, który zechce w partnerstwie z samorządem zbudować sanatorium na obrzeżu Lasów Lipskich.
jam


