RZESZÓW, PODKARPACIE. Dlaczego samorządowcy tak niechętnie wykorzystują zaległe urlopy?
Samorządowcy pod pretekstem natłoku pracy coraz rzadziej wykorzystują zaległe urlopy. Liczba urlopowych dni na ich koncie nie topnieje, a to oznacza, że po przegranych wyborach będą mogli liczyć na spory zastrzyk gotówki. Rekordzistą w zestawieniu Super Nowości jest prezydent Przemyśla Robert Choma, któremu zostało 50 niewykorzystanych dni urlopu. Przy stawce 576 zł brutto za jeden dzień zaległego urlopu, po rozwiązaniu umowy o pracę, co nastąpi jeśli nie wygra w kolejnej kadencji, otrzyma blisko 29 tys. zł ekwiwalentu.
Wspominany ekwiwalent to nic innego jak wynagrodzenie za niewykorzystanie urlopu wypoczynkowego w pracy, który jest iloczynem specjalnego wskaźnika pomnożonego przez średnią miesięczną pensję. Jego wysokość będzie więc zmieniała się wraz z wysokością wynagrodzenia. Super Nowości wzięły pod lupę urlopy kilku prezydentów podkarpackich miast i sprawdziły, na jakie ekwiwalenty będą mogli liczyć po przegranych wyborach.
– Prezydentowi zostało 12 dni urlopu. Jeżeli szef do końca kadencji nie wykorzysta urlopu, to dostanie ok. 3 tys. 360 zł (na „rękę” – przyp.red.) – mówi Krzysztof Urbański, rzecznik prasowy prezydenta Mielca. Ale to nie prezydent Janusz Chodorowski jest liderem w rankingu niewykorzystanych urlopów.
W zestawieniu zdecydowanie prowadzi prezydent Przemyśla Robert Choma, któremu zostało jeszcze aż 50 dni urlopu. Drugie miejsce na podium zajmuje prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc z 44 dniami wolnego na koncie, a trzecie – prezydent Krosna, Piotr Przytocki. W związku z rozbieżnością miesięcznych wynagrodzeń, każdemu z nich przysługuje inny ekwiwalent. Dla pierwszego wynosi on 576 zł brutto, drugiego – 593 zł, a trzeciego – 590 zł.
Dlaczego prezydentom zostało tak wiele niewykorzystanych dni urlopu? Zasłaniają się: albo natłokiem pracy, albo brakiem zastępców, albo brakiem potrzeby. – Niewykorzystanie urlopu wynika z braku czas. Cały czas jest dużo do zrobienie, trudno jest zaplanować dłuższy wypoczynek – wyjaśnia Krzysztof Urbański. – Prezydent uczestniczył w wielu uroczystościach, na których jego obecność była konieczna. Mamy też tylko jednego zastępcę, było ich więcej, ale jeden „zniknął”. Obowiązki trzeba było podzielić – słyszymy w Urzędzie Miejskim w Przemyślu.
Temat ekwiwalentów już wielokrotnie był podnoszony przez specjalistów, którzy utrzymują, że jest on zbyt kosztowny dla podatników. Prawnicy uważają, że przepisy powinny być zmienione i na osoby, które nie wykorzystały urlopu przed upływem kadencji powinny być nakładane kary. Aby było to możliwe, konieczna jest jednak nowelizacja ustawy o pracownikach samorządowych.
Ewelina Nawrot



5 Responses to "Za niewykorzystany urlop prezydent może zgarnąć 29 tys. zł"