
RZESZÓW. Czy mieszkańcy mogą sami decydować o ogrzewaniu ich mieszkań w blokach?
Dostajemy sygnały od naszych Czytelników z Rzeszowa, którzy narzekają na gorące kaloryfery. – Ja nie mogę ich skręcić. Mam mieszkanie od strony południowej. Przez cały dzień mieszkanie się niesamowicie nagrzewa, a na noc włączają mi kaloryfery – mówi nam jeden z mieszkańców Rzeszowa. Podobne sygnały otrzymaliśmy m.in. z osiedla Baranówka i Pułaskiego. Okazuje się, że we wtorek na 2,2 tys. obiektów ogrzewanych przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Rzeszowie aż około 700 miało włączone grzanie.
– Grzejniki grzeją, bo zima była ciepła i teraz próbują sobie pewnie to odbić – mówi nam pani Genowefa, mieszkanka Rzeszowa. Takich opinii słyszymy od rzeszowian więcej. – Czy MPEC może przestać grzać kiedy jest tak gorąco? – dopytuje się pan Edward.
– Jeżeli mieszkańcy chcą zakończyć sezon grzewczy, to muszą to zgłosić swojej administracji. Administracja z kolei zgłasza ten fakt do nas i od razu odłączamy ogrzewanie. I wcale nie trzeba odcinać całego osiedla, tylko może to być jeden blok, który nie chce ogrzewania – mówi Józef Wicher, prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.
Jak zaznacza prezes, w blokach działa głównie automatyka pogodowa. Włącza centralne dopiero wówczas, gdy na zewnątrz panuje maksymalna temperatura do 12 stopni Celsjusza. Dlatego zwykle w nocy włączają się grzejniki.
– Na około 2,2 tys. obiektów, około 700 nie ma wyłączonego ogrzewania. Jednak codziennie mamy po kilkadziesiąt zgłoszeń o odłączenie ciepła. Na środę szykujemy np. odłączenie całej Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – tłumaczy prezes Wicher.
Prezes dodaje, że podobnie jak z zakończeniem sezonu grzewczego jest z jego rozpoczęciem, wówczas MPEC otrzymuje sygnały, że w jednych blokach już grzeją, a w innych jeszcze nie. – A wystarczy zgłosić ten fakt do administracji – kończy prezes MPEC.
Grzegorz Anton



One Response to "Za oknem gorąco, a kaloryfery nadal grzeją"