Za „rażąco niski wyrok” poleciała głowa. Ale czy właściwa?

18 stycznia br. Sąd Rejonowy w Rzeszowie skazał Jacka H. na karę 1 roku pozbawienia wolności, warunkowo zawieszoną na trzy lata, 8 letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Na zdjęciu Leszek Lutak, ojciec 27-letniego Andrzeja, który zginął na pasach i jego pełnomocnik. Fot. Wit Hadło

Nie milkną echa wyroku wobec znanego rzeszowskiego gastrologa Jacka H., który za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym został skazany na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Kilka dni temu „w związku z nieprawidłowościami stwierdzonymi w postępowaniu” Prokurator Generalny odwołał ze stanowiska Prokuratora Rejonowego dla miasta Rzeszów. Tylko, że Wojciech Przybyło został szefem Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów długo po tym, gdy akt oskarżenia przeciwko lekarzowi trafił do sądu.

Według portalu Rzeszów News, który o sprawie poinformował jako pierwszy, byłego szefa Prokuratury dla miasta Rzeszów poinformowano o utracie stanowiska faksem. On sam nie chce o tym mówić.
– Potwierdzam, że zostałem odwołany, natomiast decyzji bezpośrednio przełożonych czy też z Prokuratury Krajowej nie komentuję – stwierdza w rozmowie z nami prok. Wojciech Przybyło, który przez 1,5 roku stał na czele Prokuratury. – Odwołanie przyszło w czwartek wieczorem i obowiązuje od piątku. Spakowałem się, w poniedziałek pożegnałem się w Rzeszowie i dziś już jestem w starym miejscu pracy – przyznaje. Został szeregowym pracownikiem. Wcześniej przez kilka lat pracował na Śląsku, a potem w Leżajsku.
Od decyzji nie mógł się odnieść. Zresztą, byłoby to trudne, bo pismo pozbawiające go funkcji nie zawierało uzasadnienia. Od początku domyślano się, że powodem jest sprawa Jacka H., ale o oficjalnym potwierdzeniu prok. Przybyło usłyszał… od nas, gdy prosiliśmy o komentarz.
„Prokurator Generalny odwołał Prokuratora Rejonowego dla miasta Rzeszów w związku z nieprawidłowościami stwierdzonymi w postępowaniu przeciwko Jackowi H., oskarżonemu o spowodowanie wypadku drogowego, w przebiegu którego śmierć poniósł potrącony na pasach 27-letni mężczyzna” – czytamy w informacji przesłanej nam przez dział prasowy Prokuratury Krajowej.

Obie strony się odwołają

Do głośnego wypadku doszło 3 grudnia 2018 r., na oznakowanym przejściu dla pieszych na ul. Krakowskiej w Rzeszowie. Za kierownicą samochodu, który śmiertelnie potrącił przechodzącego na pasach 27-letniego mężczyznę, siedział znany gastrolog – Jacek H. Lekarz usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, za co groziła mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od roku do 15 lat. Oskarżony złożył do sądu wniosek o dobrowolne poddanie się karze, proponując karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, 8 tys. zł grzywny, poniesienie kosztów postępowania i zakaz prowadzenia pojazdów przez trzy lata. Prokuratura wstępnie na to przystała i wniosek został skierowany do sądu. Na takie zakończenie sprawy nie zgodził się jednak ojciec tragicznie zmarłego 27-latka. A potem ruszył proces.
18 stycznia Sąd Rejonowy w Rzeszowie skazał Jacka H. na karę 1 roku pozbawienia wolności, warunkowo zawieszoną na trzy lata, 8-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Nakazał też zapłatę 20 tys. zł grzywny.
Leszek Lutak, ojciec 27-letniego Andrzeja, który zginął na pasach, i który wnioskował dla Jacka H. o 5 lat bezwzględnego więzienia i utratę prawa jazdy na 10 lat, nie krył zaskoczenia. -Wyrok jest naprawdę niesprawiedliwy – mówił w rozmowie z nami. Jego pełnomocnik zapowiedział apelację. Niedługo później zrobiła również to samo Prokuratura Krajowa.

„Decyzje kadrowe”

Już w wiadomości, którą otrzymaliśmy od PK, podkreślono, że Sąd Rejonowy w Rzeszowie wymierzył oskarżonemu rażąco łagodną karę. „O taki niesłuszny wyrok wnosił m.in. prokurator obecny na sali sądowej. Rzeszowska prokuratura po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku skieruje w tej sprawie apelację” – zapowiedziano
Ani szefowa prokuratury Okręgowej Ewa Lotczyk, ani zastępca prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszów prok. Katarzyna Drupka nie chcą odnosić się do „decyzji kadrowych”.
– Nie komentujemy tego. Jako kierownik jednostki ponosiłem za to odpowiedzialność i tyle – ucina sam zainteresowany.
Tylko że Wojciech Przybyło został szefem prokuratury 1 lipca 2020 r. A proces lekarza oskarżonego o nieumyślne spowodowanie śmierci ruszył 29 maja 2020 r.
– Kiedy sprawa była prowadzona w prokuraturze i kierowana do sądu, nie było mnie w Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszowa. Nie byłem autorem aktu oskarżenia, ani go nie podpisywałem – potwierdza.
Próbowaliśmy się dowiedzieć, czy prokurator, który reprezentował prokuraturę w sprawie przeciwko Jackowi H. poniósł konsekwencje. Jego przełożeni nie chcieli udzielić nam tej informacji. Zwróciliśmy się w tej sprawie do Prokuratury Krajowej, jednak do wczoraj nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że on również został odwołany i stracił kierownicze stanowisko.

Wioletta Kruk

12 Responses to "Za „rażąco niski wyrok” poleciała głowa. Ale czy właściwa?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.