Zaadoptuj kota wirtualnie

Miło jest wygrzać futro w letnim słońcu. Przychodzą jednak słoty, śniegi i mrozy, a wtedy najdzielniejszy z „dachowców” nie poradzi sobie bez człowieka. Fot. Jerzy Mielniczuk
Miło jest wygrzać futro w letnim słońcu. Przychodzą jednak słoty, śniegi i mrozy, a wtedy najdzielniejszy z „dachowców” nie poradzi sobie bez człowieka. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Młodzi ludzie powstrzymują bezdomność w świecie kotów. Stanęli przed ścianą finansową i liczą na swój nowy pomysł.

Mają ich pół setki, ale to liczba codziennie zmienna. Znajdowane są na ulicach, w piwnicach i między fabrycznymi halami. Wszystkie są bezdomne i liczą na przyjazne pogłaskanie. Przytułek znalazły na „Kociej wyspie”, ale ta ma ograniczenia nie tylko terytorialne.

Fundacja „Kocia wyspa” powstała trzy lata temu. Utworzyli ją młodzi wolontariusze, którzy z kotami do czynienia mieli już wcześniej.

Fundacja nie ma schroniska dla kotów. Ma swój mały lokalik organizacyjny, w którym wolontariusze się spotykają, a na co dzień mieszka kilka kotów. Większość przynoszonych do nich „futrzaków” przebywa na tzw. adopcji tymczasowej, czyli u znajomych. Stałe adopcje się zdarzają, bo przez trzy lata wolontariuszom z „Kociej wyspy” udało się znaleźć domy dla 400. kotów. Stałych opiekunów kotów ujmuje młodzieńcza werwa wolontariuszy i ich hasło „Ratując jednego kota nie zmienisz świata, za to zmienisz świat dla tego jednego kota”. Na zmianę swojego świata czeka 50 kotów i kociąt.

Ich świat można poprawić bez przyjmowania kota pod swój dach. Sposobem na to jest tzw. adopcja wirtualna. Wystarczy elektronicznie skontaktować się z Fundacją „Kocia wyspa” i zadeklarować comiesięczne datki. Miesięczne utrzymanie kota to ok. 50 zł, ale nie jest to kwota wymagalna. Taka wirtualna opieka ma też swój plus, bo nie wstrzymuje adopcji docelowej. Jest to pomysł świeży, ale wirtualni opiekunowie już są. Gdy są tym zainteresowani, otrzymują raporty o swoich podopiecznych.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.