
PODKARPACIE. Zastawiają perfidne pułapki na orły i wydry, bo nie mogą zdzierżyć tego, że wyjadą im ryby ze stawów.
Betonowe bloczki we wnykach i rowerowe szprychy ukryte w rybach. Do takich sposobów uciekają się hodowcy ryb, którzy chcą chronić swoje stawy przed stratami spowodowanymi przez ptaki i ssaki. To szokujące, ale prawdziwe.
Z informacji jakie udało nam się uzyskać wynika, że wydry należą do tych zwierząt, które w stawach hodowlanych czynią największe straty. Para wydr potrafi dziennie zjeść średnio 1,6 kg ryb. To dużo i mało. Są jednak stawy, wokół których żyje kilkadziesiąt sztuk wydr i suma powodowanych przez nie strat jest znacząca.
Więcej w Super Nowościach
Małgorzata Rokoszewska


