
JEDLICZE, pow. krośnieński. Wyrok w sprawie potwornego morderstwa podtrzymany.
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Krośnie 12 lat pozbawienia wolności dla Zygmunta W. (60 l.) z Jedlicza, który z zimną krwią zamordował siekierą swojego znajomego – 49-letniego Władysława G. Wyrok jest już zatem prawomocny.
Przypomnijmy. Do makabrycznej zbrodni doszło w nocy z środy na czwartek (19/20 stycznia) w domu Zygmunta W. Ten ze swym współlokatorem Władysławem G. nieraz pił alkohol. Także i tym razem urządzili sobie libację suto zakrapianą alkoholem. Raczyli się przy tym rosołem i barszczem. Wypili kilka win, a w końcu pokłócili się. Wywiązała się awantura, w efekcie której doszło do rękoczynów. 49-latek dwukrotnie uderzył właściciela domu ręką w twarz.
Zatarł ślady zbrodni, zmasakrowane zwłoki porzucił nad rzeką
Rozwścieczony gospodarz o godz. 2 w nocy chwycił za siekierę leżącą koło pieca i co najmniej dwukrotnie uderzył w głowę i szyję leżącego na materacu i pogrążonego we śnie kumpla. Odczekał jakieś pół godziny, po czym przeciągnął zwłoki do komórki, gdzie przeleżały dwa dni i wysprzątał mieszkanie. Zatarł ślady zbrodni – spalił kurtkę, buty i dokumenty zamordowanego oraz część własnych ubrań, które miał na sobie w chwili popełniania zbrodni. Zwłoki owinął w dywan, rowerem wywiózł je nad Jasiołkę i porzucił pod mostem. Zmasakrowane zwłoki znalazł kilka dni później spacerujący brzegiem rzeki jedliczanin. Na ciele zmarłego znajdowały się liczne głębokie rany cięte głowy i szyi, które powstały od uderzeń ostrym narzędziem. Mężczyzna wykrwawił się na śmierć.
Zygmunt W. początkowo utrzymywał, że ze z tą zbrodnią nie ma nic wspólnego. Dopiero pod naporem dowodów przyznał się do winy i opisał okoliczności morderstwa.. Został mu postawiony zarzut zabójstwa. Prokurator żądał dla zbrodniarza kary 25 lat więzienia, jednak ostatecznie przed Sądem Okręgowym w Krośnie zapadł wyrok skazujący 60-latka na 12 lat pozbawienia wolności.
Złożono dwie apelacje
– 15 grudnia br. w Sądzie Apelacyjnym odbyła się rozprawa – informuje nas Roman Skrzypek rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. – Były złożone dwie apelacje – prokuratorska oraz obrońcy. Prokurator cofnął apelację, natomiast apelacja obrońcy została uznana za bezzasadną i oddalona. Tak więc został utrzymany w mocy wyrok krośnieńskiego sądu – dodaje. Przy orzekaniu kary 12 lat pozbawienia wolności sąd uwzględnił ograniczoną poczytalność oskarżonego – dodaje.
Wioletta Zuzak


