
RZESZÓW. Jako że 51-letni Marek Ś. już raz zabił, najniższa kara, którą teraz może otrzymać, to nie 8, a 12 lat pozbawienia wolności.
We wtorek, 30 maja, przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie ruszył proces 51-letniego Marka Ś., mieszkańca Brzezówki k. Hyżnego, oskarżonego o usiłowanie zabójstwa 31-letniej mieszkanki Rzeszowa. Mężczyzna we wrześniu ubiegłego roku rzucił się na nią z nożem. Celował tak, by zabić. 31-latka tylko cudem uniknęła śmierci. Co ważne, dwa lata przed atakiem Marek Ś. skończył odsiadywać wyrok za zabójstwo kobiety, która była z nim w ciąży. Rozprawy będą toczyć się za zamkniętymi drzwiami.
O utajnienie procesu wniósł sam oskarżony, tłumacząc w sali rozpraw, że w jego trakcie „będą poruszane różne intymne sprawy” – oskarżony i niedoszła ofiara znali się, ale kobieta co najmniej od roku uważała tę znajomość za zakończoną. Kwestiami obyczajowymi i interesem prywatnym oskarżonego tłumaczyli wniosek o utajnienie również obrońcy Marka Ś. – Oskarżony długotrwale leczył się w poradni zdrowia psychicznego, będziemy przedstawiać historię choroby – mówili przed sądem. Za utajnieniem procesu był również prokurator. – Chodzi o zeznania pokrzywdzonej i treści SMS-ów (które pokrzywdzona otrzymywała od oskarżonego – dop. red) – mówił. Ostatecznie przewodnicząca składu sędziowskiego, sędzia Grażyna Artymiak, postanowiła, że proces toczyć będzie się bez udziału mediów.
Rzucił się z nożem na kobietę
Dramatyczne wydarzenia, o które został oskarżony Marek Ś., rozegrały się rankiem 29 września ub.r. przy ul. Kochanowskiego, kilkadziesiąt metrów od kładki łączącej osiedle ze stacją kolejową. 31-latka wraz z koleżanką odprowadzała dzieci do szkoły. W pewnym momencie podbiegł do niej Marek Ś. Mężczyzna zadał jej uderzenie nożem w szyję i usiłował zadać kolejne, ale na szczęście chybił i ostrze noża prześliznęło się po uchu. Dzięki pomocy przyjaciółki, kobiecie udało się wyswobodzić z rąk napastnika i uciec. Po ataku nożownik rzucił się do ucieczki w kierunku parku przy ul. Rycerskiej. Został zatrzymany tego samego dnia, kiedy próbował wrócić po swój skuter zostawiony przy ul. Siemieńskiego.
Marek Ś. i pokrzywdzona znali się wcześniej. Kobieta uważała tę znajomość za zakończoną, ale 51-latek, nie mogąc pogodzić się z takim stanem rzeczy, od pewnego czasu nękał ją telefonami i SMS-ami. Dodatkowo śledził ją i dzięki temu ustalił jej aktualne miejsce zamieszkania. Jak udało nam się ustalić, 31-latka mieszkała na os. 1000-lecia dopiero od kilku miesięcy – wyprowadziła się ze swojej rodzinnej miejscowości właśnie z obawy przed napastnikiem, przed którym próbowała się ukryć w Rzeszowie.
Zabił ciężarną narzeczoną
Marek Ś. odpowiada w procesie za usiłowanie zabójstwa w warunkach recydywy. W 2004 r. w pobliżu wejścia do szpitala przy ul. Szopena w Rzeszowie zabił nożem swoją ciężarną narzeczoną. Odsiedział za to w więzieniu 12 lat. Zanim zaatakował ponownie, wolnością cieszył się tylko dwa lata. Uprzednia karalność za zabójstwo jest powodem, dla którego dolna granica grożącej mu obecnie kary pozbawienia wolności wynosi 12 lat. Najwyższa to dożywocie.
Katarzyna Szczyrek



3 Responses to "Zabójca ciężarnej chciał ponownie zamordować kobietę"