
MIELEC. Przebudowa legendarnej hali okazała się dużo droższa, niż zakładano.
Oferty wszystkich czterech firm, które wzięły udział w przetargu na przebudowę hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, znacznie przekroczyły zapisane na ten cel 23 mln zł. Mało tego, okazało się, że niecka basenowa w hali MOSiR jest w tak złym stanie, że wymaga gruntownego remontu. Przetarg unieważniono. Wszystko wskazuje, że sztandarowa inwestycja miasta kosztować będzie nie 23 mln zł, a ok. 40.
Przebudowa hali ma być realizowana przez dwa lata. Obiekt ma zachować swój unikatowy charakter (powstał na konstrukcji hangaru lotniczego). Główne prace mają objąć wnętrze budynku: basen i halę (parkiet i trybuny). W planach jest też ocieplenie całego obiektu.
– Najpierw planujemy zdjąć cały dach, zakonserwować w nim to co jest niezbędne, a następnie postawić konstrukcję – zapowiedział wiceprezydent miasta, Jan Myśliwiec. – Chcemy to zrobić po to, aby zimą móc prowadzić roboty wewnątrz obiektu – dodał.
Plac budowy planowano oddać wykonawcy robót podczas tych wakacji, pod warunkiem jednak, że przetarg dojdzie do skutku. Tak się jednak nie stało. Oferty firm, które wzięły udział w przetargu, mieściły się w przedziale 23,7 mln zł – 38 mln zł. Tymczasem miasto przygotowało na ten cel 23 mln zł. MOSiR musiał więc unieważnić przetarg. Sprawa ma trafić na forum Rady Miejskiej, która ma zdecydować, co z tym fantem dalej zrobić.
Najprawdopodobniej radni będą musieli zgodzić się na zwiększenie puli pieniędzy, i to dość znacznie. Sporządzono już nowy kosztorys. Wynosi on 40 mln zł, czyli aż o 17 mln zł więcej niż pierwotnie zakładano. Do tego z ekspertyzy stanu technicznego wynika, iż niecka basenowa w hali MOSiR jest w kiepskim stanie i wymaga gruntownego remontu.
Zaistniałą sytuację ostro na Facebooku skomentował Tomasz Leyko, mieszkający w Mielcu rzecznik marszałka Podkarpacia: – Jedynym rozsądnym wyjściem jest budowa nowej hali – napisał. – Jej remont to marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
Paweł Galek


