
III LIGA. Rozmowa z PIOTREM SZKOLNIKIEM, obrońcą Resovii.
W środę, 12 sierpnia, II kolejka trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej. Po raz pierwszy przed własną publicznością zagrają piłkarze Sokoła Sieniawa, sprawcy największej niespodzianki inauguracji, oraz Karpat Krosno, JKS-u Jarosław i Wisłoki Dębica. Szlagierem powinno być jednak starcie Resovii ze Stalą Kraśnik. “Pasiaki” sezon rozpoczęły od zwycięstwa nad Motorem Lublin, Stal pokonała 3-1 Tomasovię Tomaszów Lubelski i do Rzeszowa przyjedzie w charakterze lidera. O obiecującym początku rozgrywek i nowej drużynie Resovii rozmawiamy z PIOTREM SZKOLNIKIEM, jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy rzeszowskiej drużyny.
– Zwycięstwo w Lublinie powinniśmy rozpatrywać w kategorii niespodzianki?
– Motor spadł z drugiej ligi, podobnie jak Stal Rzeszów. To te zespoły powinny walczyć o awans, tak przynajmniej pisały gazety. Dla nas to dobra sytuacja, można bowiem zaatakować z tylnego siedzenia (śmiech). W Resovii nie ma ciśnienia na awans, o celach będziemy rozmawiać po zakończeniu pierwszej rundy. W Lublinie mocno się postawiliśmy, nie było dla nas straconych piłek. Gospodarze byli załamani, tam liczy się tylko jedno: jak najszybszy powrót do drugiej ligi.
– Dobrze zaczął zespół, dobrze zaczął i pan. Strzelił pan gola, maczał palce przy drugim trafieniu.
– Nieźle mi się grało, to fakt. Fajnie, że wykorzystałem karnego, bo to jednak nowa sytuacja. Pod nieobecność Andrija Nikanowycza jestem tym, który podchodzi do “11”. Uderzyłem na siłę, wpadło i oby tak dalej.
– Po tak udanej premierze pasowałoby pójść za ciosem i wygrać dziś ze Stalą Kraśnik.
– Pasowałoby, ale moim zdaniem czeka nas cięższy mecz niż w Lublinie. Stal jest mocna w ofensywie, więc musimy się mieć na baczności. Gramy jednak u siebie, pogoda zrobiła się typowo piłkarska, więc powinno być nieźle.
– Nowa Resovia to doświadczenie w obronie i młodość w ataku?
– Chyba można tak powiedzieć. W defensywie po dojściu Bartka Makowskiego jesteśmy silniejsi niż w poprzednim sezonie. Ale nasza obrona to nie tylko weterani. Na prawej flance pojawił się uczeń SMS-u Miłosz Krawczyk. W Lublinie wypadł bardzo obiecująco.
– A zatem: jaka jest ta nowa Resovia?
– Mimo kilku ubytków, rywalizacja w drużynie jest większa niż w tamtym sezonie. Młodzi atakują, nie mają kompleksów. Normuje się sytuacja w klubie, coś pozytywnego zaczyna się dziać. Jest kontakt z zarządem, z kibicami, w szatni też jest wesoło.
Rozmawiał Tomasz Szeliga


