Piątkową ceremonią otwarcia (godz. 12 polskiego czasu) zainaugurowane zostaną XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, które potrwają do 20 lutego. Program tegorocznych igrzysk obejmuje 7 sportów, 15 dyscyplin i rekordową liczbę konkurencji – aż 109.
Biało-Czerwoni bez większych przygód dotarli do Pekinu, ale już na miejscu okazało się, że czworo naszych reprezentantów (Natalia Maliszewska, Marek Kania, Natalia Czerwonka i Magdalena Czyszczoń) otrzymało pozytywne wyniki testów na COVID-19. Z tego też powodu trzeba było dokonać zmian w obsadzie chorążych na ceremonię otwarcia. Tę rolę mieli pierwotnie pełnić Zbigniew Bródka i Natalia Czerwonka, którą ostatecznie zastąpi Aleksandra Król. Jednak to nie ceremonia otwarcia, a zbliżający się nieubłaganie termin olimpijskich startów był i wciąż jest największym zmartwieniem polskich sportowców. Tak jest m.in. w przypadku jednej z naszych największych nadziei na olimpijski medal, Natalii Maliszewskiej, która do rywalizacji ma przystąpić już w sobotę. Jak poinformował w środę Konrad Niedźwiedzki, szef Polskiej Misji Olimpijskiej Pekin 2022, dwoje z czwórki izolowanych polskich sportowców otrzymało negatywne wyniki testów. W tym gronie znalazła się właśnie Maliszewska oraz Magdalena Czyszczoń. Niestety, w czwartek obie ponownie miały pozytywny wynik. To w praktyce oznacza, że Maliszewskiej zabraknie na starcie sobotnich kwalifikacji na 500 m. PKOl planuje wprawdzie prosić Medyczny Panel Ekspercki o warunkowe zwolnienie zawodniczki z izolacji i dopuszczenie jej do startu, ale trudno wyrokować, jaką decyzję on podejmie.
Problemów z wynikami testów nie mają na szczęście polscy skoczkowie, którzy w sobotę jako pierwsi spośród Biało-Czerwonych przystąpią do olimpijskiej rywalizacji. Jeśli przebrną przez kwalifikacje, dzień później powalczą o medale. Jeszcze pół roku temu podopieczni Michala Doleżala wydawali się pewniakami do walki o olimpijskie podium. Jednak późniejsze załamanie ich formy sprawiło, że teraz każdy ich krążek w Pekinie będzie rozpatrywany w kategoriach sensacji.
Podkarpackie rodzynki
W sobotę do olimpijskiej rywalizacji (bieg łączony) przystąpi także biegaczka Izabela Marcisz, jedna z dwóch podkarpackich sportowców, którzy wystartują w Pekinie. – Stwierdzenie, że przywiozłam tutaj dobrą formę to dużo. Nie chciałabym rzucać słów na wiatr. Czuję się bardzo dobrze, jestem uśmiechnięta i skupiona na tym, po co tu przyjechałam. Nie ma co się stresować. Plan mam, żeby pobiec wszystkie swoje indywidualne biegi. Czekamy jeszcze na decyzję w sprawie zmagań sztafetowych. Nie nastawiam się na konkretną konkurencję, ale największe szanse widzę na dystansie 30 km
– mówi w rozmowie z Eurosportem biegaczka SS Prządki-Ski Korczyna, która debiutuje na igrzyskach olimpijskich. Drugim z podkarpackich reprezentantów będzie panczenista Górnika Sanok, Piotr Michalski, prywatnie narzeczony Natalii Maliszewskiej. – Teraz już się z tego otrząsnąłem, ale kiedy przyszła wiadomość o tym, że Natalia jest pozytywna, to był to dla mnie cios. Może jestem w tym momencie egoistą, ale po prostu Natalka jest dla mnie tutaj najważniejsza. Wydaje mi się, że wszyscy przyjęli ten cios na gardę i obroniliśmy się przed nokautem. Teraz próbuję się skoncentrować na swojej pracy. Mam jeszcze trochę dni do startu. Organizm musi się przyzwyczaić. Do tego dochodzi zmiana czasu. Mamy inne pory jedzenia niż w Europie, a to wszystko ma znaczenie. Dlatego przyjechaliśmy tak wcześnie, by sobie z tym poradzić – mówi w rozmowie z Onet.pl najlepszy obecnie polski panczenista, dla którego będą to drugie igrzyska w karierze.
Marcin Jeżowski


