
MIELEC. Protest pielęgniarek, położnych i personelu technicznego szpitala. To początek sporu zbiorowego na linii pracownicy – dyrekcja.
Ponad stuosobowa grupa pielęgniarek, położnych i personelu technicznego Szpitala Powiatowego w Mielcu protestowała w piątek (24 bm.) przed nową siedzibą Pogotowia Ratunkowego, domagając się podwyżki płac. Pikietujący przynieśli ze sobą transparenty: „Żądamy szacunku i godziwej płacy!” „Jak żyć, panie dyrektorze?”, „Polityka wasza, bieda nasza!”, „Uczciwa praca, hańbiąca płaca!” itp.
Piątkowy protest pod nową siedzibą Pogotowia Ratunkowego jest początkiem sporu zbiorowego na linii pracownicy – dyrekcja Szpitala Powiatowego w Mielcu. W tym tygodniu ma dojść do rozmów, w których uczestniczyć będzie mediator. Jeśli do porozumienia jednak nie dojdzie, przedstawiciele trzech związków zawodowych – pielęgniarek i położnych, „Solidarność” i „Sierpień 80” – zapowiadają zaostrzenie akcji protestacyjnej.
„Ciężka i odpowiedzialna praca, marne wynagrodzenie”
Żądania związkowców dotyczą wielu aspektów, których wspólnym mianownikiem jest podwyżka wynagrodzenia. Jak mówią, mają dość ciężkiej i odpowiedzialnej pracy za marne pieniądze – Miesięczna płaca pielęgniarek z długoletnim stażem to ok. 2 tys. zł netto. Bardzo często nie przekraczamy tego pułapu – skarżyła się jedna z protestujących. – Nie chcemy zrujnowania szpitala. Nam po prostu zależy na tym, żeby godziwie żyć – dodała.
Do protestujących nie wyszedł ani dyrektor szpitala, Leszek Kołacz (59 l.), ani starosta Andrzej Chrabąszcz (51 l.), ani żaden z obecnych na uroczystościach otwarcia nowej siedziby pogotowia polityków. Wyjątkiem była poseł Krystyna Skowrońska (60 l.): – Po raz pierwszy mi państwo mówicie o swym problemie – mówiła do pikietujących. – Od 2009 r. pieniądze dla podkarpackiej służby zdrowia są większe. Jednak organem, który nimi zarządza, jest dyrektor szpitala i organ założycielki, jakim jest powiat – zastrzegła mielecka posłanka PO.
Dyrektor szpitala: – Były podwyżki i to dwukrotnie
Starosta Chrabąszcz w rozmowie z dziennikarzami przekonywał, że na ukończeniu jest analiza ekonomiczna szpitala, który – jego zdaniem – powinien być podstawą do rozmów o ewentualnych podwyżkach płac. – Sytuacja jest jaka jest. Pracownicy weszli na drogę sporu zbiorowego z dyrekcją szpitala, nie czekając na wyniki tego raportu – zaznaczył starosta.
Na temat płac i sporu zbiorowego z dziennikarzami nie chciał rozmawiać dyrektor Leszek Kołacz. Jednej ze stacji radiowych powiedział jedynie, że mielecki szpital jest jedną z nielicznych lecznic, która w okresie 5-, 6-letnim dała swoim pracownikom dwie podwyżki. – Są szpitale, które w ogóle tego nie zrobiły, bo nie miały z czego – przekonywał Kołacz.
Paweł Galek



One Response to "„Żądamy szacunku! Mamy dość hańbiącej płacy!”"