
Po tym, jak nieoczekiwanie Sejm odrzucił senackie weto i przyjął ustawę, która ma wyeliminować stację TVN z polskiego rynku medialnego, w Polsce zawrzało. W niedzielę w całym kraju na manifestacjach w obronie wolności słowa i wolnych mediów zgromadziły się tłumy ludzi. Jednocześnie trwa zbiórka podpisów pod apelem do prezydenta Andrzeja Dudy o niezwłoczne zawetowanie ustawy, który do wczorajszego popołudnia podpisało blisko 2,5 mln osób. Ty też możesz dołączyć do tego grona i stanąć w obronie wolnych mediów w Polsce!
„Wolne media są fundamentem demokracji. Chcę, by decyzja o tym, który kanał telewizyjny oglądam, należała wyłącznie do mnie. Chcę mieć dostęp do różnorodnych informacji, programów i rozrywki. Atak na wolność mediów ma daleko idące konsekwencje dla przyszłości Polski. Niszczone są wzajemne relacje z USA, największym sojusznikiem i gwarantem bezpieczeństwa naszego kraju. Nie możemy na to pozwolić! Potrzebujemy silnej, opartej na zaufaniu współpracy z międzynarodowymi partnerami. W związku z tym, apeluję do Prezydenta RP Andrzeja Dudy, aby niezwłocznie zawetował LEX TVN” – tak brzmi treść apelu na specjalnie uruchomionej przez TVN stronie (www.apel.tvn.pl) pod którym wciąż możną się podpisywać
Wolne media w rękach „mieszkańca pałacu”
W apelu pojawia się prezydent Andrzej Duda, który, jak powszechnie wiadomo, rzadko ma jakieś znaczenie w polskiej polityce. Tym razem jednak ma, i to kluczowe. A to dlatego, że może wykonać kilka ruchów przesądzając los TVN na polskim rynku medialnym. Jak donoszą dziennikarze Onet.pl w obozie władzy nie ma pewności, co zrobi Andrzej Duda. Tym bardziej jej nie ma, że głowa naszego państwa miała się dowiedzieć o powrocie ustawy „lex TVN” do Sejmu… w ostatniej chwili. A jeszcze w sierpniu, gdy rządzący „przepchnęli” ją przez Sejm, prezydent Duda nie do końca wprost, ale jednak, zapowiadał, że ustawy „lex TVN” nie podpisze. Teraz nie mówi jednak nic konkretnego, zapowiada jedynie, że podda ją analizie i podejmie decyzję. Wielu liczy, że A. Duda ustawy „lex TVN” nie podpisze, czyli jak się to potocznie mówi, zawetuje ją. Prezydenckie weto można obalić w Sejmie, ale nie jest to łatwe, bo potrzeba większości 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Rządzący mogą mieć realny problem z zebraniem takiej większości. Ponadto, praktycznie PiS dotychczas nie próbował obalać weta Dudy, takie ustawy trafiały po prostu „do kosza”. Ci, którzy chcą wolnych mediów w Polsce liczą właśnie na taki scenariusz. Ale on jest tylko jednym z możliwych. Inny to taki, że prezydent Duda zechce w sprawie „lex TVN” zagrać na zwłokę. Jak? Po prostu kierując ustawę do Trybunały Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, by ten zbadał czy jest ona zgodna z Konstytucją. Jeśli Trybunał uznaje jakąś ustawę za niekonstytucyjną, prezydent RP automatycznie odmawia jej podpisania. Może też zaistnieć sytuacja, że TK uznaje, iż niezgodność z konstytucją dotyczy poszczególnych przepisów ustawy, ale nie są one nierozerwalnie związane z całą ustawą. Wówczas prezydent po zasięgnięciu opinii marszałka Sejmu, podpisuje ustawę z pominięciem przepisów uznanych za niekonstytucyjne, albo zwraca ustawę Sejmowi w celu usunięcia niezgodności. Jednocześnie, gdy TK uzna ustawę za zgodną z Konstytucją, prezydent nie ma prawa odmówić jej podpisania. Biorąc pod uwagę, że TK Przyłębskiej nie jest niezależnym trybunałem i wydaje orzeczenia zgodne z oczekiwaniami władzy, trudno przewidzieć co może się stać, gdyby A. Duda zaskarżył do tego organu ustawę „lex TVN”. Mogłoby to bowiem oznaczać zarówno „zamrożenie” jej w czasie, być może nawet do wyborów parlamentarnych, jak i ekspresowe uznanie jej za zgodną z Konstytucją, co niejako zmuszałoby A. Dudę do jej podpisania. Ale A. Duda może także podpisać przyjętą przez Sejm ustawę bez zasięgania opinii TK Przyłębskiej. Ma na to 21 dni. Tak może stać się z „lex TVN”. Andrzej Duda bowiem wbrew temu, co on sam i jego obóz polityczny usiłują Polakom wmówić, nie jest absolutnie niezależnym politykiem. Zatem decyzja co zrobi z ustawą „lex TVN” nie zapadnie bynajmniej w Pałacu Prezydenckim, tylko najpewniej w siedzibie głównej PiS na Nowogrodzkiej. O tej decyzji władzy mówił podczas niedzielnej manifestacji w obronie wolnych mediów w Warszawie szef PO, Donald Tusk. Lider największej opozycyjnej partii pokusił się tu o zacytowanie fragmentu wiersza noblisty, Czesława Miłosza. Mowa o fragmencie wiersza „Który skrzywdziłeś” widniejącego na Pomniku Poległych Stoczniowców 1970 r. na placu Solidarności w Gdańsku. – (…) Wierzcie mi, ludzie, którzy wówczas te słowa Czesława Miłosza umieścili na pomniku stoczniowców, dzisiaj dedykowaliby dokładnie te same słowa tej władzy, która dzisiaj Polskę rujnuje. Te słowa jakże dobrze pasują do naszego dzisiejszego spotkania. Adresuję je do mieszkańca tego pałacu i do jego mocodawcy – zwrócił się Tusk do A. Dudy i Jarosława Kaczyńskiego i wprost przywołał tu znamienne słowa wiersza Miłosza: „Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić – narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy. Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy. I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta”. – Pamiętajcie o tych słowach wielkiego poety, pamiętajcie o tym, co czeka każdą władzę, która sprzeniewierza się ojczyźnie – podsumował lider PO.
Discovery może TVN po prostu sprzedać
Co w sytuacji podpisania ustawy może zrobić koncern Discovery? Niektórym błędnie wydaje się, że nie musi nic robić, bo „ma zagraniczną koncesję”. Nic bardziej mylnego! Po pierwsze bowiem, zagraniczna, a konkretnie holenderska koncesja jest przyznana nie całej grupie TVN, ale kanałowi TVN24. Staranie się o tę koncesję związane było bezpośrednio z faktem, iż Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zwlekała z przyznaniem TVN24 koncesji polskiej. Dlaczego było to możliwe? Dlatego, że formalnie właścicielem TVN jest spółka prawa holenderskiego Polish Television Holding BV. W czym zatem problem? W tym, że Polish Television Holding BV spełnia wymogi polskiego prawa dotyczącego radiofonii i telewizji, ale tego, które obowiązuje teraz. Gdyby w życie weszła ustawa „lex TVN” spółka prawa holenderskiego przestałaby te wymogi spełniać, bowiem Polish Television Holding BV jest firmą „widmo”, która nie zatrudnia żadnych pracowników i jest całkowicie kontrolowana przez koncern Discovery. A „lex TVN” ma na celu kontrolowanie faktycznego nadawcy, którym w przypadku TVN jest amerykańska firma, zatem forma spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego i jako taka wg ustawy lex TVN, nie może mieć koncesji w Polsce. Ustawodawca daje tu nadawcy pół roku od dnia wejścia w życie ustawy na zbycie udziałów na rzecz podmiotu z obszaru EOG.
Koncesja dla TVN24 różni się od tych dla: TVN, TVN7, TTV i TVN Meteo tym, że cztery ostatnie to kanały naziemne i uzyskanie na nie koncesji podlega innej procedurze, niż uzyskanie koncesji na kanały satelitarne, np. takie, jak TVN24. Ustawa lex TVN, jeśli wejdzie w życie, spowoduje, że Discovery straci koncesje na nadawanie w Polsce kanałów naziemnych. Przejście na nadawanie satelitarne byłoby zbyt zbyt skomplikowane, a także czasochłonne i kosztowne, a i tak ograniczyłoby zasięg TVN. Stąd Discovery nie opłacałoby się tego robić i rozsądniej byłoby zwyczajnie TVN sprzedać. To jeden z możliwych ruchów, jakie może wykonać w obliczu wejścia w życie „lex TVN” amerykański gigant, ale nie jedyny. Sprzedając bowiem tak po prostu TVN, Discovery straciłby nad nim kontrolę. Koncern może więc wykonać tzw. sprzedaż kontrolowaną. Po prostu zawrzeć umowę z podmiotem z obszaru EOG, która formalnie przejęłaby kontrolę nad TVN, a Discovery z kolei przejęłoby kontrolę nad innymi spółkami kontrahenta. W takiej sytuacji nowy właściciel TVN spełniałby wymogi polskiej ustawy, a Discovery zachowałoby nad nim kontrolę. Rzecz w tym, że takie kombinacje niekoniecznie opłacałyby się amerykańskiemu gigantowi, a poza tym, znając obecnie rządzących, łatwo byłoby przewidzieć, że władza posługując się np. KRRiT utrudniałaby nowemu właścicielowi prowadzenie biznesu, choćby przeciągając przyznawanie koncesji. Co zatem najbardziej opłaca się Discovery w razie wejścia w życie ustawy? Najbardziej opłacałoby się… nie robić z TVN nic, za to pozwać Polskę do międzynarodowego trybunału arbitrażowego i wykazać przed nim, że koncern na w Polsce biznes, ale nie może go prowadzić i czerpać z tego zysków. Taki trybunał nie mógłby Polsce nakazać zmienić prawa, ale mógłby przyznać Discovery odszkodowanie, które Polska musiałaby zapłacić. Wartość Grupy TVN Discovery wyceniło na 3 mld dolarów, o czym poinformowało polskie władze.
Oto, co się zdarzyło z „lex TVN” w ostatnich dniach i co zdarzyć się może w związku z nią w mniej lub bardziej odległym czasie. A poza tym to mamy najwyższą od ponad dwóch dekad inflację, czekają nas najdroższe od dawna święta, a po Nowym Roku podwyżki wszystkiego, co możliwe, mamy zrujnowane sądownictwo i prokuraturę zależną od władzy, rząd nie radzi sobie z pandemią koronawirusa. Teraz „dzięki” ustawie „lex TVN” będziemy może spokojniejsi, bo bez wolnych mediów po prostu nie będziemy o tym wszystkim na bieżąco informowani.
Monika Kamińska



19 Responses to "Żądamy weta!"