
PODKARPACIE, KRAJ. Do tej pory zebrało się prawie 500 osób, które chcą złożyć zbiorowy pozew przeciwko Bankowi Millennium.
Grupa osób, które zaciągnęły w Banku Millennium kredyt hipoteczny indeksowany do franków szwajcarskich, przygotowuje pozew zbiorowy przeciwko bankowi. Celem pozwu jest naprawa szkody wyrządzonej obecnością nielegalnej klauzuli w umowie kredytowej. Zdaniem walczących, stawką są sumy sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych. Do pozwu można się dołączyć do 21 marca 2014 roku.
– Jak brałem kredyt w maju 2008 roku na budowę domu, frank kosztował 2,30 zł – mówi poszkodowany kredytobiorca z Rzeszowa (dane do wiadomości redakcji). – Zdawałem sobie sprawę z tego, że kurs franka może się zmienić, ale w trakcie trwania kredytu okazało się, że bank użył klauzuli niedozwolonej – dodaje.
W 2010 roku na listę klauzul niedozwolonych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafił zapis z umów kredytowych Banku Millennium o sposobie przeliczania kredytu zaciągniętego w walutach obcych, w tym frankach we szwajcarskich, na złotówki.
– Wpis na listę klauzul niedozwolonych oznacza, że zapis taki nie wiąże prawnie klienta. Zasadność wpisu w 2012 roku potwierdził prawomocnym wyrokiem Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdzając, że klauzula ustanowiona przez bank stanowi naruszenie prawa – wyjaśnia Piotr Walaszczyk, założyciel strony www.millennium.arkis.pl, na której zbierają się poszkodowani. – Mimo że wyrok jest prawomocny, Bank Millennium konsekwentnie odrzuca reklamacje składane przez klientów, którym pozostała tylko walka sądowna – dodaje.
– Bank lekceważył nasze indywidualne roszczenia, dlatego razem z grupą pokrzywdzonych postanowiliśmy się zjednoczyć i stawić czoło bankowi w sądzie, korzystając z narzędzia pozwu zbiorowego – mówi kredytobiorca z Rzeszowa.
Walka warta setki tysięcy złotych
– Po uznaniu przez sąd naszych racji, z umowy i regulaminu zostaną usunięte punkty wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – mówi Piotr Walaszczyk. – Dla kredytobiorców oznacza to brak odniesienia w umowie do przeliczeń walutowych – kredyt pozostanie kredytem złotówkowym z dnia jego wypłaty – dodaje.
Według prawników reprezentujących stronę pozywającą, nie unieważni to umowy kredytowej, nie ma więc ryzyka konieczności natychmiastowej spłaty kredytu. Zdaniem walczących, w przypadku, w którym sąd uzna racje klientów i nakaże wykreślić z umów nielegalne klauzule, dalsza droga do odzyskania bezprawnie pobranych kwot będzie już formalnością. Jednocześnie zmniejszy się całkowity koszt kredytu, nawet o kilkadziesiąt procent, co w przypadku niektórych umów zawieranych na długi okres, zwykle 30-40 lat, może oznaczać sumy grubo przekraczające sto tysięcy złotych. Co na to Bank Millennium?
– Na razie nie mogę nic na ten temat powiedzieć, bo sprawa jest zupełnie nowa – powiedział nam w środę Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy – Bank udzielał kredytów zgodnie z prawem, a w momencie, gdy bank został poinformowany przez UOKiK o niedozwolonej klauzuli, została ona zmieniona. Ta klauzula nie obowiązuje już od bardzo dawna – tłumaczy.
Blanka Szlachcińska



13 Responses to "Zadłużeni we frankach idą na wojnę z bankiem"