Zadyma w Warszawie jak II wojna światowa

Policja była bezwzględna wobec zadymiarzy przed i po meczu Polska - Rosja. Fot. PAP

WARSZAWA. Zamiast piłkarskiego święta była ogromna zadyma

– Takiej zadymy jak ta przed, w trakcie i po meczu z Rosją nie widziałem jeszcze nigdy, a byłem na wielu meczach w Polsce – mówi nam Piotr, jeden z rzeszowskich kibiców, który wybrał się do Strefy Kibica. Z jego relacji wynika, że przez cały mecz obok Strefy Kibica toczyła się regularna bitwa z policjantami. – Policja strzelała z gumowych kul non stop, w ich kierunku leciały butelki, race, dosłownie wszystko co było pod ręką – mówi. Po meczu na trawnikach leżało mnóstwo osób, część pijana, ale część zalana krwią – nieprzytomna po bójkach.

Zaczęło się do ataków polskich chuliganów. – Wielu Rosjan było niemiłosiernie pobitych – mówi nam kibic z Rzeszowa. Opowiada, że dziennikarze i fotoreporterzy biegali pośród tłumu w hełmach na głowie, z napisem press. – Dosłownie jak na wojnie w Iraku – dodaje.

Policja strzelała non stop
Jak relacjonuje nam pan Piotr, w strefie kibica było w miarę bezpiecznie, chociaż też dochodziło do przepychanek, zwłaszcza że wiele osób było pijanych. Prawdziwą bitwę stoczyli jednak chuligani obok Strefy Kibica. – Sam widziałem jak dwóch młodych chłopaków, w pewnym momencie zaciągnęło kominiarki na głowę i z odpalonymi racami ruszyli na policjantów – opowiada. Przez cały mecz nie milkły strzały policjantów, co nie może dziwić, bo w ich kierunku leciały różne przedmioty, od kamieni, po butelki i race. – Policjanci używali też polewaczek, ale oblani wodą nic sobie z tego nie robili – relacjonuje. – Gdy wychodziłem ze strefy, to widziałem tony rozbitego szkła, a wszystko dookoła było zdemolowane. Co więcej – na trawnikach mijałem mnóstwo leżących osób. Jedni byli pijani, inni pobici – dodaje.

W zadymie uczestniczył Algierczyk
Po meczu chuligani, którzy stoczyli bitwę z policją przy Strefie Kibica, chcieli spotkać się z chuliganami rosyjskimi, którzy byli bezpośrednio na stadionie. Policja nie dopuściła do takiej możliwości ustawiając kordon. – W pewnym momencie jakiś starszy facet krzyknął : “Jedziemy z nimi, jak za komuny. Jak z milicją”. Doszło do kolejnych walk – mówi rzeszowski kibic. – Widziałem wiele, ale czegoś takiego jak ta zadyma, to w życiu nie przeżyłem – dodaje.

Jak podaje stołeczna policja, do środowego południa funkcjonariusze zatrzymali 184 chuliganów. Wszystkich w związku z awanturami podczas przemarszu na stadion, jak również na tyłach strefy kibica na Pl. Defilad. Wśród zatrzymanych było 157 Polaków, 24 obywateli Rosji, a także obywatel Hiszpanii, Węgier i… Algierii.  Służby medyczne poinformowały policjantów o rannych 10 osobach. Wśród nich było 7 Polaków, 2 Rosjan i jeden Niemiec. To jednak oficjalne dane, bo mnóstwo rannych chuliganów wszczynających burdy unikało jak ognia pogotowia, żeby nie zostać zatrzymanym przez funkcjonariuszy.

Policjanci ze stołecznej komendy zapewniają, że będą dalsze zatrzymania. Cały czas przeglądają monitoring i nagrania z policyjnych kamer.

***
Zdecydowana większość kibiców zarówno polskich jak i rosyjskich zachowywała się kulturalnie. Niestety zawsze znajdą się czarne owce, chociaż pewnie i nie bez winy są media, które podgrzewały atmosferę przed meczem. Na wysokości zadania stanęli za to policjanci, którzy nie dopuścili do rzezi.

Grzegorz Anton

6 Responses to "Zadyma w Warszawie jak II wojna światowa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.