
TARNOWIEC, JASŁO. Jeśli umowa z dostawcą gazu, którym ma być PGNiG, zostanie podpisana, to produkcja w Hucie Szkła Tarnowiec ruszy przed Świętami Bożego Narodzenia.
Niedawno informowaliśmy, że jest poszukiwany strategiczny inwestor branżowy, który pomógłby zadłużonej Hucie Szkła Tarnowiec stanąć na nogi. – I takowego inwestora znaleźliśmy. To amerykański inwestor dysponujący hutą szkła – poinformował nas wczoraj Bogdan Kasprzyk, prokurent HSZT. – Czekamy na odpowiedź od PGNiG, do którego pełnomocnik inwestora wystosował pismo z konkretną propozycją – wyjaśnił nam.
Przypomnijmy: 2 lipca PGNiG wstrzymało dostawę gazu do huty, piece wygaszono, produkcja została wstrzymana. W związku z podwyżką cen gazu zarządzający hutą szukali oszczędności. Została zawarta umowa z firmą Royal, której przekazano pracowników. Tylko w kwietniu firma ta wywiązała się z warunków umowy i załoga otrzymała wynagrodzenia w terminie, natomiast za maj nie wypłaciła pieniędzy załodze. 1 lipca rozwiązano umowę z firmą Royal i od tego dnia pracodawcą hutników stała się na powrót HSZT. Produkcja odbywała się tylko na jedną zmianę. Zarząd oznajmił, że w takiej sytuacji nie jest w stanie kontynuować działalności.
Dojdzie do porozumienia z PGNiG?
Po tym, jak krośnieński sąd wydał postanowienie o umorzeniu postępowania upadłościowego Huty Szkła Tarnowiec, pojawiła się realna szansa na wznowienie działalności. Jednak, aby na powrót zostały rozpalone piece hutnicze, trzeba najpierw zawrzeć umowę z PGNiG.
– Otrzymaliśmy odpowiedź, że PGNiG podpisze z nami umowę na dostawę gazu, jednak pod warunkiem, że właściciel zakładu, czyli spółka Makora Krośnieńska Huta Szkła S.A., spłaci zobowiązania w kwocie 1 miliona 300 tysięcy złotych. A przecież nie stać nas na zapłacenie takiej gigantycznej kwoty – mówi Bogdan Kasprzyk. – W związku z tym, że PGNiG podtrzymuje swoje stanowisko, podjęliśmy kolejną próbę dogadania się z dostawcą gazu. Otóż pełnomocnik pozyskanego inwestora wystosował ostatnio do PGNiG pismo z następującą propozycją: w ciągu 30 miesięcy od podpisania umowy na dostawę gazu PGNiG odzyskałoby 900 tys. zł, natomiast pozostała część zobowiązań wraz z odsetkami byłaby spłacona w kolejnych miesiącach – dodaje prokurent Bogdan Kasprzyk.
Wioletta Zuzak


