Zakazać prezydentowi zakazywania

Mariusz-Włoch1Prezydent Rzeszowa zaczyna chyba tracić kontakt ze zdrowym światem. Ostatnie jego zarządzenie, na mocy którego rowerzyści zostali wyrzuceni z rzeszowskich deptaków, jest tego najlepszym dowodem. I od razu zaznaczam, że nie czepiam się prezydenta, bo nie jest z mojej bajki. I nie ładuję w niego jak w kaczy kuper tylko z zamiłowania do krytyki osoby Pana Tadeusza.

Publicznie wyznaję, iż osobiście mam wielki szacunek dla Tadeusza Ferenca. Ze względu na wiek, bo tak zostałem wychowany, aby szanować osoby starsze. Ale nijak nie mogę pojąć sensu niemądrego zarządzenia prezydenta Ferenca, zakazującego rowerzystom jazdy po kultowych rzeszowskich uliczkach. Jak to się ma, Panie Prezydencie, do zdrowego trybu życia, który Pan propaguje wśród rzeszowian. Jak to się ma do Pana apeli, w których namawia Pan mieszkańców, aby zamienili samochody na rowery. Jak to się ma do Pana deklaracji, że Rzeszów to miasto przyjazne dla rowerzystów. Nijak się ma – to tylko puste frazesy, obliczone na propagandowy efekt. Bo jeśli byłoby inaczej, to nie wydałby Pan tak krzywdzącego rowerzystów zakazu. Tymi uliczkami codziennie tysiące rzeszowian dojeżdża do pracy. Czy ktoś z ratusza zapytał ich o zdanie? Nie! Na zasadzie dyktatu pozbawiono ich takiego prawa.

Ja nawet jestem w stanie zrozumieć argumenty pieszych, którzy skarżą się na kilku szarżujących nieodpowiedzialnych cyklistów. Ale nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej i za wybryki kilku świrów karać tysiące miłośników zdrowego tryby życia i jazdy na rowerze. Nie może tak być, że wolność jednej grupy staje się niewolą drugiej. Na tym polega umiejętność życia w nowoczesnym mieście i umiejętność nowoczesnego zarządzania. Nie jest sztuką wydanie zakazu, sztuką jest szukanie kompromisu i edukacja zarówno pieszych, jak i rowerzystów. Bo te grupy muszą żyć razem czy to się Panu Prezydentowi podoba, czy nie. A jeśli tylko potrafi Pan wydawać zakazy, to zwrócę Panu Prezydentowi uwagę, że po rzeszowskich ulicach z prędkością blisko 200 km/h śmigają wariaci na motorach. Nie ma Pan w planach zakazu jazdy motocyklami po rzeszowskich ulicach? Każdemu z nas zdarza się popełniać błędy. Ale tylko nieliczni potrafią się przyznać do błędu. Dlatego mam nadzieję, iż tak będzie w przypadku Pana niemądrej decyzji i jak najszybciej zakaz dla rowerzystów zostanie odwołany.

Mariusz Włoch

10 Responses to "Zakazać prezydentowi zakazywania"

Leave a Reply

Your email address will not be published.