Zakażeni przy świątecznym stole

Nie wszyscy Polacy zostali w domach na święta i liczba chorych od razu rekordowo wzrosła.

SANOK. W rodzinnym spotkaniu uczestniczyło 10 osób. Dwie małżeńskie pary i dziecko trafili do szpitala w Łańcucie.

Nie wszyscy Polacy zdali egzamin z przestrzegania obowiązujących przepisów związanych z aktualną sytuacją epidemiczną. Zignorowali apele premiera i rządu o pozostanie na świętach w domach i zrezygnowanie z podróży, odwiedzania bliskich i wspólnego biesiadowania. I to widać po statystykach. Liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem jeszcze nigdy nie była tak duża. W minioną niedzielę przybyło ponad pół tysiąca chorych. Są też pierwsze potwierdzone przypadki choroby w Sanoku. Zaraza dopadła pięć osób, w tym małe dziecko.

Jak udało nam się ustalić, zakażone osoby to dwa małżeństwa. Jedno młode z małym dzieckiem pochodzi z Sanoka, druga para mieszka w Pisarowcach. Wszyscy są już w szpitalu w Łańcucie, przebywają pod opieką lekarzy, ponoć czują się dobrze.

Mimo licznych apeli spędzili ze sobą święta, więc zachorowań może być więcej, bowiem w rodzinnym spotkaniu uczestniczyło około 10 osób. Wszystkie zgodnie z procedurą zostały objęte nadzorem przez sanepid.

Zamknięty sklep

Małżeństwo z dzieckiem to mieszkańcy dzielnicy Posada w Sanoku. Kobieta, jak udało nam się ustalić, pracowała w markecie jednej z dużych sieci sklepów, jej mąż w jednej z największych fabryk w Sanoku.

Kobieta w ostatnim czasie przebywała na zwolnieniu lekarskim. W pracy była tylko jeden dzień, zaraz po świętach. Pracuje na stoisku mięsnym. Kilka dni temu źle się poczuła. Została skierowana na oddział zakaźny sanockiego szpitala, gdzie zostało wykonanie badanie w kierunku zachorowania na koronawirusa. Kiedy wynik okazał się pozytywny, do szpitala przetransportowano także męża i dziecko.

Decyzją sanepidu sklep, w którym pracowała, został zamknięty do odwołania. Budynek został poddany dezynfekcji, a pracownicy objęci dwutygodniową kwarantannę. Ci, którzy wykazywali objawy zakażenia, zostali skierowani na oddział zakaźny sanockiego szpitala, gdzie przejdą testy na koronawirusa. 

Sklep, w którym pracowała zakażona kobieta, został decyzja sanepidu zamknięty do odwołania. Budynek zostanie zdezynfekowany, pracownicy przejdą badania pod kątem zakażenia koronawirusem.

Jej mąż od co najmniej dwóch tygodni przebywał na zwolnieniu, sprawował opiekę nad dzieckiem.

Będzie więcej zakażeń?

Starosta sanocki Stanisław Chęć poinformował, że w wyniku działań służb sanitarnych udało się określić grupę osób mogących mieć styczność z chorymi, u których wykryto obecność koronawirusa. Wszystkie osoby, jak informuje Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiczna w Rzeszowie, zostaną zgodnie z procedurą skierowane na 14-dniową kwarantannę. W przypadku wystąpienia objawów wskazujących na zakażenie, będą kierowane na testy. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi sanocki sanepid.

Od 24 marca Podkarpacki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny obejmuje nadzorem osoby, które były narażone na zakażenie wirusem. W tym czasie sanepid wykonał 6333 testów, zakażenie potwierdzono u 263 osoby. 81 osób wyzdrowiało, 16 zmarło.

Martyna Sokołowska

3 Responses to "Zakażeni przy świątecznym stole"

Leave a Reply

Your email address will not be published.