Żal straconej szansy

Fot. Cev

Nie udało się siatkarkom Developresu BELLA DOLINA sprawić sensacji i wyeliminować potentata świtowej i europejskiej siatkówki zespól VakifBanku. W Stambule zespół trenera Stephana Antigi po dwóch pierwszych słabych setach podniósł się jak feniks
z popiołów i był o krok od doprowadzenia do tie-breaka.

Ciężko było być optymista po dwóch pierwszych setach, gdzie Turczynki wręcz rozbiły wicemistrzynie Polski. W inauguracyjnej partii zespół trenera Antigi zupełnie nie radził sobie w azjatyckiej części Stambułu. Rywalki raz za razem mocno we znaki dawały się zagrywką, a siatkarki z Rzeszowa miały duże problemy ze skończeniem ataków. Nieco lepiej rzeszowianki zaczęły II seta, ale w jego połowie to już rywalki miały pięciopunktową przewagę, wciąż nękając skuteczną zagrywką. Trener Antiga zmienił nawet na pozycji libero tak świetnie spisująca się w pierwszym meczu Aleksandrę Szczygłowską (w środowym meczu zaledwie 17-proc. skutecznośc przyjęcia) na doświadczoną Darię Przybyłę. O ile roszada ta nie przyniosła od razu zamierzonego efektu, to od III seta nowo wprowadzana libero rzeszowskiej ekipy wyraźnie poprawiła przyjęcie, a do tego podbijała wiele piłek w obronie. To tym razem Developres odrzucił rywalki od siatki, co spowodowało, że rywalki nie były już aż tak bardzo skuteczne i przyjezdne zaczęły toczyć z nimi zaciętą walkę. Niemal od początku III seta nieznaczną przewagę posiadała ekipa trenera Antigi, w której świetnie w ofensywie spisywały się Jelena Blagojević i Kara Bajema. Rzeszowianki prowadziły 20:17, ale rywalki nie dawały za wygraną i dzięki niesamowitym akcjom Brazylijki Gabi doprowadziły do remisu 23:23. Ostatnie słowo należało już jednak do ekipy z Rzeszowa, która dzięki wygraniu tej partii złapała wiatr w żagle. W IV secie walka rozgorzała na całego. Żadnemu z zespołów nie udawało się uzyskać znaczącej przewagi, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Turczynki w połowie seta wygrywały 13:10, ale rywalki szybko zniwelowały dystans wychodząc na prowadzenie. Wśród miejscowych widać było momentami olbrzymie zdenerwowanie, a najbardziej takim obrotem sprawy frustrował się ich włoskie trener Giovanni Guidetti. W ekipie z Rzeszowa w ataku koncertowo spisywała się Jelena Blagojević i Developres wygrywał 23:22 i był na dobrej drodze na doprowadzenie do tie-breaka. To oznaczało by, że Turczynki chcąc myśleć o awansie musiałyby go wygrać, a później złotego seta. Niestety w kluczowym momencie zacięła się Blagojević, a rywalki nie myliły się w kontrze, po której mecz zakończyła Gabi. Brazylijka choć nie została wybrana MVP meczu, to otrzymała statuetkę od swojej koleżanki Isabelle Haak, którą nagrodził komisarz meczu. Rzeszowianki ze smutkiem obserwowały radość rywalek, zdając sobie sprawę, że miały niepowtarzalną szansę na sprawienie nie lada sensacji. Mimo porażki na pewno jednak ekipa trenera Antigi ma powód do dumy, bowiem w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, a ozdobą tej przygody były niesamowite mecze z najlepszym zespołem Świata VakifBankiem.
VakifBank Stambuł 3
Developres BELLA DOLINA 1
(25:15, 25:19, 23:25, 25:23)
VakifBank: Ozbay 1, Gabi 19, Gunes 11, Haak 28, Bartsch-Hackley 15, Ogbogu 3 oraz Aykac (libero), Gulubay, Boz, Senoglu
Developres: Wenerska 2, Bajema 16, Jurczyk 5, Honorio 12, Blagojević 19, Stencel 8 oraz Szczygłowska (libero), Kalandadze, Rapacz 1, Bińczycka
Sędziowali: K. Aro (Finlandia) i S. Witte (Niemcy). Widzów 1942. W pierwszym meczu: 2-3, awans do półfinału VakifBank.
VAKIFBANK kontra DEVELOPRES
50 atak (proc.) 44
61 przyjęcie (proc.) 37
6 zagrywka (asy) 2
10 blok (pkt) 7
21 po błędach (pkt) 19
11 błędy w zagr. 11
rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.