ŻUŻEL. NICE PLŻ. Stal Rzeszów pokonała w zaległych derbach Podkarpacia KSM Krosno.
Jeszcze w połowie zawodów, wynik meczu był sprawą otwartą. Po 8 biegach Stal prowadziła tylko 25-23. W drugiej części zawodów, krośnianie nie pierwszy raz w tym sezonie spuścili z tonu i nie byli już tak wymagających rywalem dla gospodarzy. Ci, po kłopotach w pierwszych dwóch seriach startów, rozkręcili się na dobre i pewnie wygrali całe spotkanie. W ekipie Janusza Ślączki zadebiutował Rene Bach. Duńczyk jednak furory nie zrobił i zgromadził na swoim koncie zaledwie 2 punkty. – Na początku jechaliśmy bardzo nierówno. Robiliśmy trzy punkty, potem zero, a za chwilę znowu trzy. Jeżeli w pierwszym biegu coś pasuje, to się tego nie zmienia. A nasi zawodnicy zmienili. Cieszę się z wygranej, choć nie było łatwo. O to nam chodziło. Rene Bach nie jechał najlepiej, ale był to jego pierwszy mecz w Rzeszowie. Na pewno jednak wystąpi w Opolu. Rafał Karczmarz za to jedzie bardzo dobrze, jest znakomitym juniorem. Dziękuję działaczom z Gorzowa Wielkopolskiego za to, że możemy mieć takiego zawodnika w drużynie – powiedział Janusz Ślączka, trener Stali. Wśród gości pierwsze skrzypce grał Mirosław Jabłoński, który jeszcze w tamtym sezonie bronił barw klubu z Rzeszowa. To właśnie tylko on oraz Rosjanin Siergiej Łogaczow byli w stanie wygrać indywidualnie biegi. Zdecydowanie lepiej w tym elemencie radzili sobie rzeszowianie, którzy aż 12 razy mijali linię mety na 1. miejscu. – Było blisko. Na początku zaczęliśmy dobrze jechać, trafiliśmy z przełożeniami. Na starcie mecz był na styku. Potem gospodarze przełożyli się w dobrym kierunku, a myśmy się pogubili. Było już za późno, żeby znaleźć jakąś receptę. Próbowaliśmy doskoczyć rywali, wstawiając Mirosława Jabłońskiego z rezerwy taktycznej, ale nie udało się. Wcześniej nie mieliśmy dokładnego obrazu zawodników, więc z tego nie korzystaliśmy. Był też moment, że nasi zawodnicy wygrali 5-1 i uciekła nam rezerwa. Zwyciężyła drużyna lepsza, z doświadczeniem ekstraligowym. Dla nas są to pierwsze szlify w Nice PLŻ – dodał Wojciech Zych, wiceprezes KSM Krosno, który w Rzeszowie pełnił funkcje menedżera „Wilków”.
STAL RZESZÓW – KSM KROSNO 54-36
STAL: 9. K. Baran 10 (3,0,3,3,1), 10. R. Bach 2 (0,1,-,1), 11. M. Kuciapa 8+1 (0,3,1,3,1*), 12. S. Nicholls 10+1 (3,0,3,2*,2), 13. D. Lampart 12 (2,1,3,3,3), 14. R. Karczmarz 9+1 (3,3,1,2*), 15. G. Bassara 3+2 (2*,1*,0)
KSM: 1. M. Rempała 5+2 (1*,1*,2,1,0), 2. E. Koza 5+1 (2,2,1*,0,0), 3. S. Łogaczow 6+1 (1*,2,0,-,3), 4. T. Chrzanowski 4 (2,0,2,0), 5. M. Jabłoński 13 (3,3,2,2,1,2), 6. A. Madej 3+1 (1,2*,0), 7. A. Bialk 0 (d,0,0).
NC: 65,70 s – Rafał Karczmarz (2. bieg). Sędziował Michał Sasin (Gdańsk). Widzów 3500.
mj
[print_gllr id=181830]


