„Zalewa nasz blok. Żyjemy w ciągłym strachu”

Tak wyglądają zniszczone po zalaniu wodą piwnice bloku przy ul. Załęskiej w Rzeszowie. Fot. Archiwum

Zniszczone tynki ścian czy powykrzywiane drzwi – tak w skrócie wygląda sytuacja w jednym z bloków na nowym osiedlu przy ul. Załęskiej w Rzeszowie. Winna jest woda, a podtopienia występują już po niewielkich opadach deszczu. – To dramat – mówi grupa 20 mieszkańców.

Woda opadowa nie ma gdzie spłynąć. Właściciele lokali zakupili pompy na swój koszt i pełnią dyżury w razie deszczu, aby wypompowywać ją na zewnątrz z piwnic. – W budynku czuć pleśń i grzyby. Żyją tu dzieci, boimy się o ich zdrowie. Same mieszkania także tracą na wartości – mówi Marta Pałac, pełnomocnik jednego z mieszkańców.

Czyja wina?

Rzeszowianie za sytuację obarczają dewelopera, generalnego wykonawcę, który przez dwa lata był także zarządcą.
– Od 2018 r. nie reagował na zgłoszenia o tym, że m.in. fugi w piwnicach są cały czas mokre. Tłumaczył, że tak dzieje się w nowych blokach. Już pierwszy deszcz pokazał, jak woda wdziera się do piwnicy przez mury, gniazdka elektryczne – wspomina Joanna Wojdyło, mieszkanka osiedla. Po wybudowaniu kolejnych bloków sytuacja się pogarszała. Dlaczego? – Wstępnie mówiono nam, że powstaną tylko trzy budynki, a wody deszczowe będą odprowadzane na tereny zielone. Tych obecnie już nie ma – dodaje inny mieszkaniec, Paweł Bartoń.
– Pisaliśmy pisma do byłego zarządcy o odkop bloku i ekspertyzę tego, co jest przyczyną zalewania budynku C. Bez skutku. Po zmianie zarządcy na MZBM zlecono badanie geologiczne i sprawdzenie izolacji bloku – wyjaśnia Michał Pałac, właściciel kolejnego lokalu. Odkopane zostały trzy strony obiektu (listopad 2020 – maj 2021), a mieszkańcy dopytywali o czwartą. – Napisano nam, że mimo prac naprawczych nie ma gwarancji, że nie będzie zalań – słyszymy od rzeszowian.
W różnym zakresie szukali oni pomocy m.in. u prezydenta Tadeusza Ferenca, w urzędzie marszałkowskim czy nadzorze budowlanym. – Sprawę skierowaliśmy nawet do prokuratury, lecz szybko ją umorzono. Wystosowaliśmy odwołanie i czekamy
– wyjaśnia pani Paulina, mieszkanka.

Liczą na pomoc

Co na to wszystko sam deweloper? – Na terenie przy ul. Załęskiej utrzymuje się wyjątkowo wysoki poziom wód gruntowych, który jednak nie uniemożliwiał budowy, a jedynie obligował wykonawcę do dochowania szczególnej staranności w wykonaniu izolacji poziomych i pionowych budynku. Staranności tej zabrakło w wykonaniu izolacji pionowej ścian fundamentowych. Reklamację uwzględniono, a usterki poprawiono – mówi mec. Dariusz Pado, adwokat Dewelopera.
Dlaczego odkop budynku trwał tak długo? – Odkop został wykonany tuż przed sezonem zimowym na wyraźne żądanie przedstawiciela wspólnoty. Wskutek utrzymywania się niskich temperatur prace musiały zostać przerwane. Podkreślam, że deweloper był gotowy przystąpić do odkopywania budynku od lipca 2019 r., co potwierdzają dokumenty. Zarządca budynków MZBM odmawiał wstępu na teren osiedla do września, argumentując to oczekiwaniem na ekspertyzę geologiczną. Następnie przedstawiciel wspólnoty nie wyrażał zgody na wstęp na teren wokół budynku, nie przedstawiając żadnych merytorycznych argumentów. W kwietniu prace wznowiono, lecz załamanie pogody i powrót zimy spowodowały ponowne zalanie odkopanego budynku. Nie bez winy pozostaje zarządca, który wyłączył pompy odprowadzające wodę z drenażu wokół budynku, co było bezpośrednią przyczyną przedostatnia się wody do piwnic – mówi mec. Pado.
Nie uzyskaliśmy jednak precyzyjnej odpowiedzi, dlaczego odkop wykonano tylko z trzech stron. Mieszkańcy mają także za złe deweloperowi, że zamiast obiecanych tylko trzech budynków w rejonie osiedla powstało ich więcej. – Żadna z decyzji administracyjnej o warunkach zabudowy nie wpływa na prawa dotyczące terenów sąsiednich, które z reguły nie są własnością inwestora. Zatem nieuzasadniona jest opinia mieszkańców, że gdyby wokół bloku nie było innych budynków, to nie dochodziłoby do zalań. – podkreśla mec. Pado. Taka argumentacja nie przekonuje mieszkańców. Będą oni walczyć o swoje cele. Jak słyszymy, sprawa nie znalazła jeszcze finału.

sa

29 Responses to "„Zalewa nasz blok. Żyjemy w ciągłym strachu”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.