
PARYŻ. Według źródeł policyjnych, zlokalizowano podejrzanych o atak na „Charlie Hebdo”.
W pobliżu miejscowości Villers Cotteret na północy Francji zlokalizowano dwóch mężczyzn, którzy są podejrzani o dokonanie ataku na redakcję francuskiego tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo” (chodzi o braci Cherifa i Saida Kouachi, których policja szuka od środowego zamachu w Paryżu). Jak informują miejscowe media, wokół stacji benzynowej w departamencie Aisne, gdzie mogą ukrywać się sprawcy, słychać było strzały.
Zamachowcy byli widziani w samochodzie Renault Clio koloru szarego na stacji benzynowej (gdzie ukradli paliwo i jedzenie) w regionie Pikardii, w północno-wschodniej Francji, przylegającym do Belgii i w niewielkiej odległości od Reims, gdzie mieszkał jeden ze sprawców.
Obydwaj mężczyźni są uzbrojeni
Władze oficjalnie nie potwierdziły informacji podawanej przez francuskie media, iż trzecia osoba, młody, osiemnastoletni chłopak, który w nocy zgłosił się na posterunek policji w Ardenach, przerażony, że jego nazwisko pokazało się w Internecie w powiązaniu ze zbrodnią, ma być niewinny. Według jego kolegów, w czasie, gdy dokonano masakry, był w szkole. Jednak wciąż przebywa w areszcie, który może być przedłużony, gdyż sprawa dotyczy terroryzmu.
Strzelanina pod Paryżem, nie żyje policjantka
W czwartek około godz. 8 mężczyzna ubrany w kamizelkę kuloodporną i uzbrojony w pistolet oraz karabin maszynowy otworzył ogień do funkcjonariuszy w Montrouge na południe od Paryża. Zastrzelił policjantkę i ciężko ranił innego funkcjonariusza. Wkrótce zatrzymano 52-letniego domniemanego sprawcę strzelaniny, ale minister Cazeneuve, który natychmiast udał się na miejsce incydentu, powiedział, że zatrzymano inną osobę. Napastnik zaś nadal przebywa na wolności.
Mieszkaniec Montrouge, 38-letni Ahmed Sassi, relacjonował, że w miejscu strzelaniny wybuchła panika. „Widziałem policjanta i ubranego w ciemny strój mężczyznę, który biegł”, a potem „postrzelił go z bliskiej odległości i uciekł”. „Widziałem leżącego na ziemi policjanta i jego kolegę, który wzywał pomocy” – powiedział Sassi agencji AFP.
Ta masakra to dopiero początek
Źródła we francuskich siłach bezpieczeństwa sądzą, że nie ma związku między tą strzelaniną a środowym atakiem na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo” w Paryżu (słynęło z bezpardonowych satyr wymierzonych w religie i establishment). Na świcie najgłośniej o „Charlie Hebdo” bywało jednak po prześmiewczych materiałach (dotyczących islamu), w wyniku których zginęło 12 osób.
TVN24/am


