Zamaskowani złodzieje ukradli już kilkaset tysięcy złotych

Zamaskowani włamywacze dostają się do domów głównie przez okna. Fot. Wit Hadło
Zamaskowani włamywacze dostają się do domów głównie przez okna. Fot. Wit Hadło

STRZYŻÓW, PODKARPACIE. Profesjonalni włamywacze do domów grasują po Podkarpaciu.

Na Podkarpaciu pojawiła się prawdopodobnie profesjonalna grupa złodziei, którzy obrali na cel domy. Sposób działania jest niemal identyczny. Włamywacze nie zostawiają żadnych śladów, nawet pies tropiący miał problemy ze złodziejami. Kradną wyłącznie pieniądze i biżuterię. Do dzisiaj pozostają nieuchwytni, a tylko w ubiegłą sobotę na przedmieściach Strzyżowa łupem złodziei padło ponad 180 tys. zł. Policjanci apelują o ostrożność i większy nadzór nad swoim majątkiem. Jednocześnie intensywnie poszukują złodziei.

Nasze informacje potwierdza Zbigniew Wieszczek, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej w Strzyżowie. – Rzeczywiście mamy grupę włamywaczy, którzy działają w powiecie strzyżowskim. Dokonali czterech włamań do domów od początku marca do 5 kwietnia – mówi.

Spłoszyła ich właścicielka domu
Pierwsze włamanie na początku marca miało miejsce w Markuszowej. Złodzieje ukradli zaledwie 3 tys. zł. W nocy z 29 na 30 marca w tej samej miejscowości włamali się do domu i działającego tam biura firmy. Zabrali 80 tys. zł. W ostatni weekend na przedmieściach Strzyżowa za cel obrali sobie dwa domy. Z jednego z nich zabrali 4 tys. zł, ale już w drugim domu obłowili się i to bardzo, bo ukradli 180 tys. zł. Jak się dowiedziały Super Nowości, w ostatnim czasie niemal identycznie wyglądały włamania w Brzozowie, Dębicy, Sanoku i Rzeszowie. Policjanci podejrzewają, że to jedna i ta sama grupa. W sumie mogą mieć na koncie w naszym województwie kilkanaście włamań do domów. Działają jak profesjonaliści ubrani w kominiarki i rękawiczki. Obserwują dom. Następnie gdy właściciele domów opuszczają budynek na kilka godzin, wybijają szyby i w ten sposób dostają się do wnętrza budynków. Nie zostawiają praktycznie żadnych swoich śladów. Nawet policyjny pies tropiący nie pomógł funkcjonariuszom. W Brzozowie mieli jednak pecha, bo do domu wróciła właścicielka i gdy otwierała pilotem bramę, musieli salwować się ucieczką. Nic nie ukradli.

Dokładnie przeczesują dom
Co ciekawe, po włamaniach, przy oknach i drzwiach tarasów, pozostawione jest krzesło, na którym jeden z włamywaczy prawdopodobnie siedzi i obserwuje okolicę, a w tym czasie jego koledzy plądrują wnętrze domu. Robią to z zegarmistrzowską precyzją. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, złodzieje potrafili zaglądać nawet do kratek wentylacyjnych, czy nie ma tam ukrytych pieniędzy i biżuterii. Innymi rzeczami np. sprzętem elektronicznym gardzą.

Jak się dowiedzieliśmy, to prawdopodobnie profesjonalna grupa włamywaczy na tzw. gościnnych występach, czyli złodzieje np. ze woj. świętokrzyskiego, Małopolski lub ze Śląska. Kilka lat temu podobna grupa działała w powiecie strzyżowskim i została zatrzymana. Okazało się, że to złodzieje, którzy przyjeżdżali aż z Poznania.

– Włamywacze działają nie tylko w nocy. Zwracajmy uwagę na osoby, które mogą obserwować naszą posesję. Warto w takich sytuacjach być dociekliwym. W przypadku, gdy zauważymy, że ktoś obcy przebywa w pobliżu domu sąsiada podczas jego nieobecności, zaalarmujmy policję, a wcześniej postarajmy się zapamiętać jakieś szczegóły – np. numer tablicy rejestracyjnej samochodu, którym poruszały się te osoby – mówi mł. asp. Katarzyna Ciuba, oficer prasowy strzyżowskiej policji.

Grzegorz Anton

One Response to "Zamaskowani złodzieje ukradli już kilkaset tysięcy złotych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.