Zambijscy lekarze szkolą się w Rzeszowie

Jeszcze pół roku temu szpital w Lusace działał jako ambulatorium, bo nie miał nawet prądu. Fot. Arch. Fundacji
Jeszcze pół roku temu szpital w Lusace działał jako ambulatorium, bo nie miał nawet prądu. Fot. Arch. Fundacji

RZESZÓW. Fundacja „Serce bez granic” otworzyła serca.

Dzięki współpracy Szpitala im. Kard. Adama Kozłowieckiego SJ w Lusace w Zambii z Klinicznym Szpitalem Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie zambijscy pacjenci mają lecznicę z prawdziwego zdarzenia.

Jeszcze pół roku temu szpital w Lusace działał jako ambulatorium, bo nie miał nawet prądu. 18 maja br. pracę rozpoczął blok operacyjny, na którym przeprowadzono pierwszą operację chirurgiczną. Nadal jednak brakuje im wszystkiego. – Leków, sprzętu, narzędzi chirurgicznych i wykwalifikowanego personelu, zdolnego pracować nie tylko na sprzęcie z lat 50. XX wieku – mówi dr Agatha Lloyd, dyrektor Cardinal Adam Memorial Hospital w Lusace. – Na radiologii dysponują tak przestarzałym sprzętem, że osoba wykonująca badanie USG musi każdorazowo wywoływać film w ciemni. Ich marzeniem jest cyfrowy obraz, zdjęcia przechowywane w pamięci komputera, dostępne zawsze, gdy istnieje taka potrzeba.

O współpracę między placówkami zabiegał w ubiegłym roku Zarząd Fundacji im. Ks. Kard. Adama Kozłowieckiego „Serce bez granic”.

Szkolenie w Rzeszowie
8 maja br. rozpoczęło się szkolenie 2 członków personelu CAMH w szpitalu w Rzeszowie. W kursie z zakresu ultrasonografii, prowadzonym z wykorzystaniem nowoczesnych urządzeń, uczestniczy dr Agatha Lloyd, dyrektor CAMH, oraz jej współpracownica Mailesi Jere, która do tej pory była jedyną osobą pracującą na oddziale radiologii. To ważny krok na drodze podjętej w ubiegłym roku współpracy. Kolejnym będzie pomoc fundacji w pozyskaniu sprzętu medycznego i organizacja pobytu lekarzy-wolontariuszy z Polski w Lusace, na którym zyska nie tylko Zambia. Stworzy to m.in. możliwość poszerzenia wiedzy lekarzy z Podkarpacia w dziedzinie leczenia chorób tropikalnych.

Narodowy szpital dla ubogich
Mówi dr Agatha Lloyd: – Na początku działaliśmy jako ambulatorium. Jedynie z nazwy byliśmy szpitalem. Dziś, m.in. dzięki pomocy fundacji, jesteśmy nim naprawdę. Możemy hospitalizować pacjentów. Pierwszą salę z łóżkami nazwaliśmy „Polskim oddziałem”. Mamy także wydzieloną część dla kobiet w ciąży, pediatrię, oddział ogólny, izolatkę dla osób cierpiących na choroby zakaźne.

CAMH w swoim zamyśle ma docelowo pełnić funkcję narodowego szpitala katolickiego, który otoczy opieką ludzi najuboższych i marginalizowanych obywateli. Ma także konkurować z jedynym w Zambii szpitalem uniwersyteckim, który jest tam największym ośrodkiem medycznym. Placówka im. kard. Kozłowieckiego w Lusace nie jest dotowana przez rząd. Utrzymuje ją Konferencja Episkopatu Zambii. Kościół katolicki jest głównym dostawcą usług medycznych w tym kraju. Na terenie całego państwa prowadzi on 38 klinik i 19 lokalnych szpitali. Budowa CAMH trwała 19 lat.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.