
PODKARPACIE. Z programu „500 plus” w regionie może skorzystać 377 tys. dzieci. Część rodziców może dostać te pieniądze nie w gotówce, a… w obligacjach.
Ministerstwo Finansów wyszło z założenia, że nie wszyscy beneficjenci programu 500+ od razu będą chcieli wydać środki, jakie otrzymają od państwa na dzieci. – Rozważamy wprowadzenie do oferty specjalnych obligacji o zapadalności 10 lub 15 lat, z preferencyjnymi warunkami dla tych, którzy kupowaliby je za pieniądze otrzymane w ramach programu – tłumaczy wiceminister Piotr Nowak.
Celem resortu ma być zachęcenie Polaków do systematycznego i długoterminowego oszczędzania, a nowe papiery mogłyby stać się podstawą takich rodzinnych planów. Inwestowane w nie pieniądze mogłyby w przyszłości zostać przeznaczone np. na edukację dzieci. Na razie nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądała oferta. Prawdopodobnie oprocentowanie obligacji będzie zmienne (uzależnione od inflacji lub stóp rynkowych), ewentualnie odsetki będą okresowo waloryzowane według określonego wskaźnika.
Mogą nie zdążyć
Nie wiadomo, czy MF zdąży wcielić pomysł w życie do 1 kwietnia, czyli dnia, w którym ruszy wypłata dodatków na dzieci. Zależy to w dużej mierze od dystrybutora obligacji detalicznych, czyli PKO BP, który musi przygotować systemy weryfikujące (sprzedający obligacje bank musi sprawdzić, czy kupujący to rzeczywiście beneficjent programu 500+).
Obecnie najdłuższe detaliczne obligacje skarbowe to 10-letnie papiery emitowane przez MF z myślą o przyszłych emerytach. Ich oprocentowanie to inflacja plus 2,5 proc. w pierwszym roku i inflacja plus 1,5 proc. w kolejnych latach. Gdyby nowe obligacje były podobne (choć pewnie warunki będą korzystniejsze), na papierach kupionych za 500 zł po 10 latach można byłoby zarobić około 90 zł. I to nie uwzględniając inflacji.
am



15 Responses to "Zamiast 500 zł na dziecko, rząd proponuje obligacje"