
PODKARPACIE. Eksperci nie mają złudzeń – będzie coraz gorzej, a system emerytalny rozleci się jak domek z kart.
Pracujący obecnie młodzi ludzie za 35 lat doczekają się głodowych emerytur. Za te pieniądze nie będą w stanie przeżyć do końca miesiąca. W najgorszej sytuacji będą wtedy ci, którzy teraz pracują na tzw. śmieciówkach. Z wyliczeń ekspertów wynika, że za kilkadziesiąt lat otrzymają maksymalnie zaledwie 600 zł na rękę. Jeżeli otrzymają, bo są eksperci, którzy twierdzą, że być może emerytury zostaną zlikwidowane i będziemy musieli pracować aż do śmierci.
Związkowcy z OPZZ i NSZZ „Solidarność” doszli do wniosku, że emerytury z ZUS w przyszłości nie będą chronić przed ubóstwem. – Z wyliczeń wynika, że za kilkadziesiąt lat starsi ludzie nie będą dostawać emerytur, a zasiłki emerytalne, bo te świadczenia będą bardzo niskie – mówi Roman Jakim, przewodniczący Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”.
Niskie wynagrodzenia, zatrudnienia na „śmieciówkach”, wysokie bezrobocie, bardzo małe przyszłe emerytury to powody, że coraz więcej Polaków wyjeżdża za granicę. Z prognoz wynika, że 8 na 10 Polaków chce wyjechać z kraju. Co ciekawe, dominują młodzi do 35. roku życia. Stanowią oni dwie trzecie osób, które chcą znaleźć pracę za granicą.
Za taką emeryturę nie przeżyją
– Obecnie pracujący młodzi ludzie, zarówno na śmieciówkach, umowach-zleceniach czy prowadzących własną działalność gospodarczą, za 35 lat pewnie „jakąś” emeryturę dostaną, ale na pewno nie godną – mówi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adam Smitha. – Będą to dosłownie głodowe świadczenia. Niewykluczony jest jednak także taki scenariusz, że z powodów demograficznych i politycznych nie będzie już takiego świadczenia, jak emerytura, a wszyscy będziemy musieli pracować do końca życia.
Jedno jest pewne – od 1998 r., kiedy wprowadzono reformę emerytalną, takie świadczenia stale są obniżane. W kolejnych latach emerytury nadal będą niskie. Stanie się tak, mimo że, jak to zapowiada rząd, corocznie mają być podwyższane… o kilka złotych.
Trzeba oszczędzać
Czy jest jakiś sposób, żeby młodzi ludzie, którzy za 30 lat osiągną wiek emerytalny, będą mieli wtedy za co przeżyć? – zapytaliśmy Andrzeja Sadowskiego. – Gdy będą mieli 40 lat lub więcej, powinni zacząć oszczędzać z tego, co zarobią – doradza przedstawiciel Centrum im. Adama Smitha.
Według prognoz różnych ekspertów, za kilkadziesiąt lat może nie być ZUS-u. Już teraz jest nieefektywny i może zbankrutować. A wysoki poziom życia osiągną tylko ci emeryci, którzy będą odkładać na starość pieniądze, tyle że na to będą mogli sobie pozwolić tylko nieliczni – ci, którzy mają wysokie zarobki.
Mariusz Andres



10 Responses to "Zamiast emerytur będziemy pracować aż do… śmierci?"