
W wakacje Bieszczadzki Park Narodowy odwiedziło ponad 373 tysiące osób. To o prawie 40 procent więcej, niż rok temu w analogicznym czasie. Większy ruch odczuli też ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR, który podczas wakacji pomagali turystom praktycznie codziennie.
Oba wakacyjne miesiące były w Bieszczadzkim Parku Narodowym rekordowe pod względem frekwencji. W lipcu w parku odnotowano ponad 167 tysięcy wejść turystów na szlaki. To prawie połowę więcej niż w tym samym czasie w ubiegłym roku. Największym zainteresowaniem turystów cieszył się szlak z Wołosatego na Tarnicę. Na najwyższym szczycie Bieszczadów stanęło 46 tysięcy osób. Rekordowy był też sierpień. Park odnotował prawie 207 tysięcy wejść turystów na szlaki, czyli o ponad 30 procent więcej, niż w analogicznym czasie ubiegłego roku. Podobnie, jak w lipcu największym zainteresowaniem turystów cieszyła się Tarnicy, którą odwiedziło ją 54,5 tys. osób. W sumie w te wakacje Bieszczadzki Park Narodowy odwiedziło ponad 373 tysiące osób. W porównaniu z wakacjami 2019 frekwencja na szlakach zwiększyła się o 37 procent. Największym zainteresowaniem turystów cieszyły się trzy miejsca: Tarnica, Połonina Wetlińska i Połonina Caryńska. – Statystyki mówią same za siebie, w tym roku na szlakach było wyjątkowo tłoczno – komentuje Stanisław Kucharzyk, wicedyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. – Zwiększone zainteresowanie Bieszczadami to poniekąd „zasługa” koronawirusa, bo w tym roku turyści w obawie przed pandemią wybierali wakacje w kraju zamiast zagranicznych wyjazdów – wyjaśnia nasz rozmówca.
Jesienią też będą tłumy?
Jesienią kierownictwo parku też spodziewa się większej liczby turystów. – O tej porze roku Bieszczady wyglądają wyjątkowo pięknie i także cieszą się sporym zainteresowaniem – potwierdza Stanisław Kucharzyk. Obecnie wszystkie szlaki w Bieszczadzkim Parku Narodowym są otwarte. Z wyjątkiem trasy na szczyt Połoniny Wetlińskiej, który z powodu przebudowy schroniska „Chatka Puchatka” jest zamknięty. Kierownictwo wytyczyło alternatywną trasę, która omija szczyt. Stanisław Kucharzyk przypomina, że w zamkniętych miejscach na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego nadal obowiązuje zakrywanie ust i nosa, na szlakach i wolnej przestrzeni nie jest to konieczne. Aktualne warunki turystyczne można śledzić za pomocą kamer internetowych zamieszczonych na stronie Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Pracowite wakacje GOPR

Wysoką frekwencję na szlakach odczuli też ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR, którzy w te wakacje interweniowali łącznie 72 razy, co w porównaniu do zeszłego roku stanowi wzrost o ponad 40 procent. Najczęściej akcje to pomoc turystom, którzy podczas wędrówki doznali urazu kończyn, odwodnili się lub zasłabli z powodu upału. Ratownicy brali też udział w akcjach poszukiwawczych, w 16 przypadkach pomoc nieśli wspólnie z załogą śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W sumie, jak informują, pomogli 74 osobom, dwóm niestety nie udało się uratować życia. Ratownicy instruują, aby zawsze przed wyjściem w góry sprawdzić aktualną pogodę ,a do marszu odpowiednio się przygotować. Trasę dopasować do możliwości fizycznych i zaplanować ją tak, aby wrócić przez zmrokiem. W plecaku obowiązkowo powinna znaleźć się mapa, latarka, napój i wysokoenergetyczna przekąska oraz telefon z naładowaną baterią. Trzeba też pamiętać, że warunki w górach mogą się szybko zmienić, przyda się więc kurtka przeciwdeszczowa. Odpowiednie powinno być też obuwie -sztywne ponad kostkę, tak aby chronić stawy.
Martyna Sokołowska



One Response to "Zamiast za granicę, w Bieszczady"