Czarno-czerwona koszula świadomą prowokacją? (ZDJĘCIA)

Fot. Kamil Krukiewicz
Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL. Podczas procesji doszło do przepychanek.

To miało być wydarzenie religijne, a wyszło jak wyszło. Bilans to 23 zatrzymanych, z których 9 usłyszało już zarzuty złośliwego przeszkadzania publicznemu wykonywaniu aktu religijnego. Grozi za to do dwóch lat więzienia. A policja nadal analizuje materiały dowodowe i dalszych zatrzymań i zarzutów nie wyklucza.

Tego, że podczas uroczystości Panachydy w niedzielę (26 czerwca) może dojść do jakichś aktów zakłócania porządku, policja spodziewała się i dlatego funkcjonariusze pojawili się na drodze procesji. Gdy procesja ruszyła z greckokatolickiej archikatedry, było spokojnie. Wraz z Ukraińcami szli w niej przedstawiciele polskich środowisk patriotycznych i Młodzieży Wszechpolskiej. Po drodze na cmentarz przy Pikulickiej, na wysokości I LO pojawili się pikietujący. – Mieli transparenty nawiązujące do rzezi wołyńskiej, a także Stepana Bandery – opowiada nam naoczny świadek. – Byli spokojni – podkreśla.

Według naszego świadka, pikietujących sprowokował fakt, że starszy mężczyzna idący na czele procesji ubrany był w tradycyjną ukraińską „wyszywankę”, tyle że w kolorach czarnym i czerwonym, czyli „banderowskich”. – Pikietujący zwracali się do policji, by ta skłoniła mężczyznę, aby zdjął jednoznacznie kojarzący się z UPA ciuch, ale ta nie reagowała – opowiada nasz świadek. Wówczas pojawiły się okrzyki ze strony pikietujących, m.in. „Precz z Banderą”. – Ze strony Ukraińców idących w procesji natychmiast był odzew – kontynuuje nasz rozmówca. – Pewien starszy pan zawołał: „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi!”. Tymczasem pikietujący postanowili pozbawić Ukraińca ubrania, które kojarzyło im się z ideami Stepana Bandery.

– Mężczyzna, któremu podarto koszulę, został pouczony o tym, jak może ścigać sprawców zniszczenia mu mienia – informuje podkom. B. Sebastianka, oficer prasowa przemyskiej KMP, dodając, że policja z całym zajściem poradziła sobie bardzo szybko.

„Na gorąco” zatrzymano 23 osoby, w większości młode. 9 z nich usłyszało już zarzuty złośliwego przeszkadzania publicznemu wykonywaniu aktu religijnego. – Nie wykluczamy postawienia zarzutów także innym uczestnikom tego zajścia –  wyjaśnia podkom. Sebastianka. – W tej chwili analizowany jest dość bogaty materiał dowodowy w postaci nagrań i zdjęć – dodaje. Jak się dowiedzieliśmy, osoby, które chciały „rozebrać” mężczyznę z, ich zdaniem, banderowskiej koszuli, nie są związane z żadną organizacją ani ruchem. Nieoficjalnie natomiast mówi się, że są to pseudokibice jednego z przemyskich klubów piłkarskich.

Prezydent Przemyśla Robert Choma zwołał na poniedziałek konferencję prasową w związku za zaistniałym zajściem, ale także, a może przede wszystkim po to, by „odkłamać” krążące w Internecie informacje, jakoby władze miasta dawały ciche przyzwolenie na manifestowanie idei S. Bandery i OUN/UPA. – Panachyda jest uroczystością religijną i władze miasta nie mają tu żadnego mandatu do wyrażania czy niewyrażania zgody na nią – podkreślił R. Choma. – Jesteśmy jedynie informowani o tym, że taka uroczystość się odbędzie. Będąc jak co roku w kontakcie z organizatorami, uczulaliśmy ich na to, by uczestnicy uroczystości zadbali o to, by nie prowokować jakimikolwiek symbolami mogącymi kojarzyć się z UPA – zauważył R. Choma dodając, że takie incydenty, jak niedzielny, nie służą porozumieniu polsko-ukraińskiemu.

Monika Kamińska

[print_gllr id=186352]

44 Responses to "Czarno-czerwona koszula świadomą prowokacją? (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.