
KOLBUSZOWA. Kontrowersyjny pomysł na walkę z zadymianiem miasta.
Mieszkańcy rejonu ul. Janka Bytnara i Jana Pawła II skarżą się małoletnich palaczy. Chodzi głównie o uczniów Zespołu Szkół Technicznych. Co prawda Rada Miejska podjęła uchwałę o stworzeniu z ul. Janka Bytnara strefy wolnej od tytoniu, ale pojawiają się głosy, że niewiele to da. Dlatego pojawił się inny pomysł na walkę z zadymieniem. Jest nim… zamknięcie szkoły na czas prowadzenia zajęć lekcyjnych.
Na dymiącą młodzież narzekają mieszkańcy ul. Janka Bytnara i prowadzący tam działalność przedsiębiorcy. Przeganianie palaczy nic nie daje. Udają, że nie słyszą, rzucają pety pod nogi i śmieją się prosto w twarz. Ludzie próbują się bronić. Jednak nic to nie daje.
Palą również licealiści
Co prawda Rada Miejska podjęła uchwałę o stworzeniu z ul. Janka Bytnara strefy wolnej od tytoniu, ale radny Józef Fryc uważa, że niewiele ona nie da. Co więc zrobić? Zdaniem Krzysztofa Wójcickiego, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, jest jeszcze jedno rozwiązanie. To zamknięcie wyjścia do budynku szkoły na czas zajęć lekcyjnych. Z takim rozwiązaniem nie zgadza się Barbara Szafraniec, radna, a zarazem nauczycielka w ZST:
– Nie możemy tworzyć w szkole getta, zamknąć ją i nie wypuszczać z niej uczniów – protestuje. – Nie znam żadnej placówki oświatowej, która by zamykała drzwi podczas zajęć i przerw. Na pewno spotykałoby się to z protestem. Systematycznie prowadzimy w szkole dyżury,, funkcjonuje także monitoring policji i Straży Miejskiej. To pomaga w tym, żeby uczniowie nie wychodzili na ulice i nie palili tam papierosów. Dzięki temu jest z tym lepiej.
Barbara Szafraniec krytycznie odnosi się też do tezy, że na ulicy tylko i wyłącznie uczniowie ZST palą papierosy: – Sama osobiście legitymowałam młodych ludzi i okazywało się, że uczą się w pobliskich Liceum Ogólnokształcącym i Gimnazjum – przekonuje.
Paweł Galek



One Response to "Zamkną w szkole palącą młodzież?"