Zamordowali siekierą i wywieźli na taczkach?

Miejsce, w którym znaleziono ciało Wojciecha P. Fot. Paweł Dubiel

SŁONNE, POW. PRZEMYSKI. 38-letni Wojciech P. otrzymał nie mniej niż 36 ciosów w głowę, szyję, kark, tułów oraz ręce i nogi.

Przemyska prokuratura otrzymała już opinię psychiatryczną ws. Sebastiana K., jednego z dwojga podejrzanych o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 38-latka ze Słonnego w gm. Dubiecko. – Biegli orzekli, że jest poczytalny – potwierdza Super Nowościom prok. Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Podobną opinię biegli lekarze psychiatrzy wydali już wcześniej w stosunku do drugiej podejrzanej – Dżesiki N. Oboje mogą więc odpowiedzieć przed sądem za makabryczną zbrodnię sprzed roku.

Doszło do niej w kwietniu 2019 r. w domu konkubenta matki Dżesiki N. Wojciech P., kawaler pracujący w Niemczech, który przyjechał do rodzinnej miejscowości w odwiedziny do rodziców, pił w nim alkohol z parą 17-latków. W trakcie spotkania, jak zeznali później w prokuraturze, miał próbować pocałować Dżesikę, co zezłościło Sebastiana. Doszło do bójki, w trakcie której dziewczyna miała pobiec do piwnicy po siekierę i wręczyć ją chłopakowi. – Ofierze zadano co najmniej 15 ciosów siekierą w okolice głowy, powodując u niego rozległe obrażenia czaszkowe – opisywała nam rok temu prok. Beata Starzecka-Skrzypiec, zastępca Prokuratora Okręgowego w Przemyślu. – Bezpośrednią przyczyną zgonu było wyłamanie kości czaszki z rozfragmentowaniem mózgu. Obrażenia zostały zadane z dużą siłą – mówiła.

Następnie, jak ustalili śledczy, nastolatkowe mieli przykryć zmasakrowane zwłoki 38-latka prześcieradłem, ułożyć je na taczkach i wywieźć z domu, porzucając w przydrożnym rowie w pobliżu nieczynnego ośrodka wypoczynkowego. Po powrocie do domu – opłukać taczki z krwi, umyć siekierę i zmyć ślady krwi w domu, a następnie… położyć się spać. Jedną z osób, które następnego dnia widziały ciało Wojciecha P. był sąsiad rodziców ofiary, który zgodził się porozmawiać wtedy z Super Nowościami. – Usłyszałem nad ranem policję i straż na sygnałach, więc wybiegłem z domu zobaczyć, co się dzieje – opowiadał nam starszy mężczyzna. – Zobaczyłem prawie nagiego zakrwawionego człowieka w rowie. Leżał na boku, tylko w majtkach. W pierwszej chwili nie poznałem, że to Wojtek, twarz miał zmasakrowaną. W rowie rzucone było jego ubranie. To był potworny widok, aż mnie zamurowało. Dżesika i Sebastian zostali zatrzymani. Jak się okazało, kilka dni wcześniej uciekli z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Kolonii Ossa na Mazowszu, w którym się poznali (ona pochodzi z Boguchwały, on z Dąbrowy Górniczej). Trafili do niego z powodu problemów wychowawczych: Dżesika – w 2016 r. przez problem z alkoholem, narkotykami i wagary, a Sebastian z powodu włamań i pobić.

Co dalej ze śledztwem? – pytamy prok. Pętkowską. – Areszt został im przesłużony do 22 czerwca. Czekamy jeszcze na przesłanie z laboratorium kryminalistycznego opinii z badania ponad 70 zabezpieczonych śladów biologicznych (w tym krwi ofiary – dop. red,) i traseologicznych (śladów przemieszczania się pozostawionych na miejscu zdarzenia – dop. red.). Gdy dotrą, będzie można zakończyć to śledztwo – przyznaje prokurator. Jako że oboje podejrzani są młodociani, za zabójstwo Wojciecha P. grozi im maksymalnie 25 lat pozbawienia wolności – nie orzeka się w przypadku takich osób najwyższej kary, czyli dożywocia.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.