
W szczególnych dniach zadumy, do jakiej nastraja Święto Zmarłych, wyjątkowo postanowiliśmy zabrać naszych Czytelników do miejsc, gdzie spoczywają osoby, będące dumą naszego regionu.
Przechadzając się po cmentarzach, które odwiedzamy w dniach poświęconych zmarłym, warto czasem spojrzeć na groby, które mijamy. Być może zobaczymy na nich nazwiska, które wcale nie będą nam nieznane… Podkarpackie nekropolie kryją bowiem wielu znanych artystów, zasłużonych żołnierzy, wybitnych sportowców czy wielkich arystokratów…
– Wielu było świetniejszych, głośniejszych ludzi od niego, ale o cnotliwszego trudno. Ktoś powiedział, że Bóg najprostszymi środkami największe rzeczy objawia, temu też prostemu człowiekowi danem było zostać twórcą wielkiego wynalazku oświetlenia naftowego… – tymi poruszającymi słowami żegnano Ignacego Łukasiewicza (1822 – 1882). Niewiele osób wie, że „ojciec przemysłu naftowego” spoczął na cmentarzu w Zręcinie k. Krosna obok kościoła, który kiedyś ufundował. Wynalazca był mocno związany z wieloma częściami naszego regionu. Urodził się w Zadusznikach (pow. mielecki), edukował m.in. w Rzeszowie, przez jakiś czas pracował w Łańcucie i Rzeszowie, a pierwszą na świecie kopalnię ropy naftowej założył w Bóbrce. Jakiś czas mieszkał też w Jaśle i podkrośnieńskiej Polance. Grób Łukasiewicza, który zmarł w wieku 60 lat na gruźlicę albo zapalenie płuc, znajduje się w lewej części cmentarza, w czwartym rzędzie od ogrodzenia. Co ciekawe, ojciec Ignacego – Józef – spoczywa na pięknym Starym Cmentarzu w Rzeszowie.
Artyści z najwyższej półki
Inny wybitny przedstawiciel naszego regionu, artysta uznawany za jednego z najważniejszych twórców XX wieku – Zdzisław Beksiński (1929 – 2005) także spoczywa na podkarpackiej ziemi. Grób brutalnie zamordowanego w Warszawie malarza, opatrzony napisem: Grobowiec Rodziny Beksińskich, znajduje się na sanockim Cmentarzu Centralnym. Warto podkreślić, że właśnie powstaje film o artyście („Ostatnia rodzina”), w którego wcieli się Andrzej Seweryn. Premiera planowana jest na przyszły rok.

W tym roku mija 45. rocznica śmierci Julian Przybosia (1901 – 1970). Kto chciałby zapalić znicz na jego grobie, powinien wybrać się na cmentarz do Gwoźnicy Górnej k. Strzyżowa – rodzinnej miejscowości poety. Problemem z pewnością nie będzie znalezienie miejsca ostatniego spoczynku Przybosia, bowiem zmarły nagle podczas zjazdu tłumaczy literatury polskiej artysta leży zaraz przy wejściu na cmentarz. Na jego grobie nie znajdziemy krzyża, bowiem poeta była ateistą, jest za to piękne epitafium, będące fragmentem jego twórczości.

Dwa spięte głazy każdego dnia witają turystów na bieszczadzkiej Przełęczy Wyżnej, którzy podążają w kierunku Chatki Puchatka. Kto zatrzyma się przy nich choć na moment, dowie się, że jest to symboliczny grób niezwykłego poety, Jerzego Harasymowicza (1933 – 1999). Symboliczny, bo prochy autora słów „w górach jest wszystko, co kocham”, w 1999 roku, zgodnie z jego wolą, rozsypano nad połoninami.
Kwiat polskiej arystokracji
Podkarpacie jest również miejscem ostatniego spoczynku przedstawicieli książęcej familii Czartoryskich. Ich rodowa krypta, dostępna także dla zwiedzających (po uzgodnieniu z proboszczem), znajduje się w Kościele Wniebowstąpienia NMP w Sieniawie. Ponad 20 trumien w niewielkim pomieszczeniu, ustawionych w dwóch rzędach robi ogromne wrażenie. Wrażenie robi też ranga osób tu spoczywających. Są wśród nich m.in. słynna piewczyni kultury – Izabela (1746 – 1835), która zresztą często gościła w naszych stronach, niekoronowany król Polski – Adam Jerzy (1770 – 1861), czy Maria Amparo (1834 – 1864), matka błogosławionego Augusta. W krypcie przez 70 lat przebywały także szczątki samego Augusta (1858 – 1893), które obecnie znajdują się w przemyskim kościele Salezjanów.

W Zarzeczu (pow. przeworski), spoczywa zaś inna arystokratyczna rodzina, zaprzyjaźniona i spokrewniona zresztą z Czartoryskimi. Mowa o rodzie Dzieduszyckich. Krypta tej zasłużonej familii znajduje się w podziemiach tamtejszego kościoła pw. św. Michała Archanioła.
Zasłużeni dla narodu
Również w stolicy Podkarpacia nie brak grobów znanych i zasłużonych nie tylko dla naszego regionu postaci. Idealnym przykładem jest choćby płk Leopold Lis-Kula (1896 – 1919) – jeden z najbardziej utalentowanych polskich oficerów. Grób tego młodo poległego żołnierza znajduje się na cmentarzu dzielnicy Pobitno. Charakteryzują go przede wszystkim emblematy wojskowe – miecz ukośnie przechodzący przez wieniec laurowy, spięty ozdobną wstęgą, wyżej odznaka Legionów.
Na Cmentarzu Komunalnym Wilkowyja można zaś zapalić znicz na grobie m.in. mjr Wacława Kopisty (1911 – 1993) – cichociemnego, oficera AK, sybiraka… Także i jego mogiłę łatwo odnaleźć, bowiem znajduje się w Alei Zasłużonych.
Jest ich więcej…
Podobnie, jak mjra Wacław Kopistę, na największym cmentarzu w Rzeszowie, pochowano też Zdzisława Kozienia (1924 – 1998). Popularny aktor, znany głównie z roli porucznika Antoniego Zubka w serialu „07 zgłoś się”, choć nie pochodzi z naszych stron, związał się z nimi m.in. dzięki długoletniej współpracy z rzeszowskim Teatrem im. W. Siemaszkowej.
Na rzeszowskich cmentarzach zobaczymy też groby opatrzone nazwiskami znanych sportowców, takie jak choćby Jan Strzelczyk (1942 – 2007, pochowany na Pobitnem) – siatkarz i trener, twórca sukcesów Resovii, Tadeusz Hogendorf (1918 – 2010, pochowany na Wilkowyi) – piłkarz, trener i wychowawca młodzieży czy legendarny żużlowiec Eugeniusz Nazimek (1927 – 1959, pochowany w Przybyszówce).

Jeśli chodzi o przedstawicieli sfery sakralnej, warto wymienić abp Ignacego Tokarczuka (1918 – 2012), leżącego w krypcie archikatedry przemyskiej, zaś wśród innych zasłużonych – choćby Mikołaja Spytka Ligęzę (1562 – 1637)- byłego właściciela Rzeszowa, który spoczywa w nawie kościelnej oo. Bernardynów
Znanych osób na podkarpackich nekropoliach jest oczywiście o wiele więcej. Odwiedzając groby swoich bliskich, warto też i o nich pamiętać…



3 Responses to "Zapal znicz na mogiłach sław"