
RZESZÓW. – Nie może być tak, że zaparkowane samochody ograniczają moją widoczność. Gdybym chciał jeździć zgodnie z przepisami, to czasami nie wyjechałbym z ul. Chrobrego – mówi nam jeden z kierowców.
Do naszej redakcji zgłosiło się kilku kierowców, którzy zasygnalizowali nam problem miejsc parkingowych przy ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie. A dokładnie przed jednym z hoteli tuż obok ulicy Chrobrego. I nie chodzi tu o to, że nie ma gdzie zaparkować, ale o widoczność.
Kilka metrów od skrzyżowania zaczynają się pierwsze miejsca postojowe. Kłopot w tym, że tuż obok jest skrzyżowanie.
– Ci którzy wyjeżdżają z Chrobrego w lewo na ul. Dąbrowskiego ledwo widzą nadjeżdżające samochody. I to gdy parkują samochody osobowe – mówi jeden z kierowców. Czytelnicy zwracają nam uwagę, że gdy stanie tam jakiś bus, to już kompletnie nic nie widać. Co trzeba wówczas robić? Wysuwać się na pas, żeby cokolwiek zobaczyć, to z kolei stwarza zagrożenie zderzenia z prawidłowo jadącymi kierowcami ulicą Dąbrowskiego. A należy wiedzieć, że kierowca skręcający w tym miejscu w lewo musi pokonać dwa pasy, po których cały czas jeżdżą auta. – Niedawno próbowałem wyjechać około godziny 23 i żeby cokolwiek zobaczyć wysunąłem się do przodu tak, że kierowca jadący ul. Dąbrowskiego musiał przyhamować i mnie ominąć – mówi jeden z naszych Czytelników.
Tym samym nasi Czytelnicy zadają pytanie, kto pozwala budować w taki sposób miejsca parkingowe? – Nie można było przesunąć takiego parkingu o kilka metrów, a jak się nie da, to go wcale nie budować?- pyta pan Bogdan, mieszkaniec osiedla Dąbrowskiego. – Ja wiem, że teraz to już jest po herbacie, bo parking stanął i nikt go nie będzie rozbierał, ale zadzwoniłem do Super Nowości, bo może na przyszłość ktoś, kto decyduje o tym, gdzie mają powstać miejsca postojowe w Rzeszowie, dwa razy się zastanowi czy nie stwarzają one zagrożenia dla kierowców – dodaje.
ag



5 Responses to "Zaparkowane samochody stwarzają niebezpieczną sytuację"