Zapolują na Czarne Wilki

Generał Zbigniew Smółka i jego ludzie. Trenera Stali chętnie zatrudniłaby ponoć Arka Gdynia. Fot. Stal Mielec
Generał Zbigniew Smółka i jego ludzie. Trenera Stali chętnie zatrudniłaby ponoć Arka Gdynia. Fot. Stal Mielec

NICE I LIGA. Przed Stalą Mielec decydujące mecze, a w mediach głośno o rzekomych przenosinach trenera Zbigniewa Smółki do Arki Gdynia.

Bytovia, Stomil i Podbeskidzie – z tymi drużynami mielczanie zmierzą się na finiszu pasjonującego sezonu. Trzeba wygrywać i liczyć na potknięcie konkurentów.

Nie wierzmy w cuda, Miedź Legnica awansuje do ekstraklasy z pierwszego miejsca. O kolejną lokatę dającą przepustkę do lepszego świata walczy sześć zespołów. W najkorzystniejszym położeniu znajduje się drugie w tabeli Zagłębie Sosnowiec, które uzbierało 2 punkty więcej od Stali, GKS-u Katowice i Chojniczanki. Ostatniego słowa nie powiedzieli jeszcze Raków i Wigry (3 punkty straty), choć w najbliższej kolejce ciężko będzie o niespodzianki. Zagłębie gra u siebie z beznadziejnym wiosną Podbeskidziem, a właśnie na Sosnowiec skierowane będą oczy mieleckich fanów.

Dość remisów!
Nikt bowiem nie dopuszcza do siebie myśli o wpadce biało-niebieskich, którzy w poprzedniej kolejce zaaplikowali aż 5 goli Chrobremu w Głogowie (5-3). Obrona Bytovii wygląda co prawda na solidniejszą, ale Bartosz Nowak i spółka powinni znaleźć szyfr do otwarcia kaszubskiego sejfu. Stałoby się to pierwszy raz, wcześniejsze trzy pojedynki Stali z Czarnymi Wilkami z Bytowa kończyły się podziałem punktów. Powtórka takiego scenariusza w sobotę oznaczałaby najpewniej koniec marzeń o ekstraklasie.

Trzynasta w tabeli Bytovia przegrała ostatnio z Wigrami i Zagłębiem, lecz wcale tanio skóry nie sprzedała. Ponadto zespół Adriana Stawskiego pokonał Raków i zremisował w Katowicach, więc faworyci nie są mu aż tak straszni. Problemem Bytovii są natomiast występy poza domem – 11 zdobytych punktów i tylko dwa zwycięstwa na kolana nie rzucają. Przybysze z północy mają też kłopot w ataku, w 12 wiosennych pojedynkach strzelili raptem 9 bramek. Nawet dziecko zgadnie więc, jak będzie wyglądał sobotni mecz do chwili zdobycia gola przez którąś z drużyn: Stal ruszy do szturmu, Bytovia okopie się na własnej połowie i zastosuje najprostsze środki, by zażegnać niebezpieczeństwo. Dla niej punkt wywieziony z Podkarpacia będzie sukcesem, bo też nie zapominajmy, że Bytovia ciągle nie jest pewna utrzymania.

Smółka arkowcem?
– W głowach zostaje dobra gra w ofensywie i skuteczność – Maciej Serafiński, II trener Stali wraca jeszcze do głogowskiej wiktorii. – Przed nami trzy mecze, zrobimy wszystko, by je wygrać i nie zatrzymać się w drodze po awans. Stęskniliśmy się za stadionem w Mielcu, mam nadzieję, że kibice za nami też. Sytuacja kadrowa jest dobra, znów będziemy mieć do dyspozycji doświadczonych obrońców: Rafała Grodzickiego i Martina Dobrotkę – dodaje.

W Mielcu żyją szansą, jaka otwiera się przed Stalą, w Gdyni tematem numer 1 jest zmiana trenera. „Przegląd Sportowy” napisał, że następcą Leszka Ojrzyńskiego ma być Zbigniew Smółka. Co na to szkoleniowiec biało-niebieskich? – Rok temu pytaliście mnie o ofertę z Jagiellonii Białystok. Wiem, że Polacy lubią plotkować, a to była plotka. Nie mam w zwyczaju komentowania plotek. Jestem skoncentrowany na pracy ze Stalą, mam zadanie do wykonania. Poza tym wiąże mnie umowa z tym klubem. Mam fajny zespół. Możemy razem zrobić coś wielkiego. Jestem zadowolony z tego, jak się prezentujemy. W ostatnim meczu wymieniliśmy 600 podań – odpowiedział Smółka „Przeglądowi Sportowemu”.

STAL M. – BYTOVIA
sobota, godz. 20

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.