
RZESZÓW. Zagospodarują teren w rejonie Kopca Konfederatów Barskich.
Na najbliższej sesji Rady Miasta, która odbędzie już we wtorek, po paru latach zabiegów ze strony radnych, wreszcie uda się przystąpić do sporządzenia planu miejscowego na tereny obejmujące nabrzeże Wisłoka na osiedlu Pobitno, w tym na obszar, gdzie usytuowany jest tzw. kopiec konfederatów.
Kopiec od lat jest zaniedbany i niemalże zapomniany, choć inne miasta potrafią z tego typu obiektów tworzyć atrakcje rekreacyjne. Położony on jest na prawym brzegu Wisłoka, mniej więcej w połowie drogi między mostem Lwowskim a mostem Załęskim, tuż obok trasy kolejowej. Samo wzniesienie, jak i najbliższe jego sąsiedztwo całkowicie porośnięte jest wysokimi zaroślami oraz drzewami. Na kopcu zalega też sporo śmieci. Są to głównie butelki i puszki po piwie, foliowe reklamówki, opakowania po jedzeniu, papierosach itp.
Samą nazwę – Kopiec Konfederatów Barskich – wzgórze otrzymało na pamiątkę bitwy stoczonej 13 sierpnia 1769 roku przez oddziały konfederackie z wojskami rosyjskimi. Bój w tym miejscu był zażarty. Konfederaci, którzy wcześniej bronili miasta i zamku Lubomirskich, nie zdołali pokonać liczniejszych oddziałów rosyjskich. Ginęli, skacząc ze wzgórza do rzeki. O tym wydarzeniu powstała nawet powieść. Napisał ją rzeszowianin Szczęsny Morawski, a nosi tytuł „Pobitna pod Rzeszowem” (1864). Jak napisał Morawski, w walkach zginęło około 70 konfederatów. Ten niezwykły teren w końcu zostanie uporządkowany.
Dzięki zabiegom radnych na najbliższą sesję Rady Miasta trafi projekt uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Proponowany do objęcia nim obszar to teren o pow. około 58 ha, który ciągnie się pomiędzy rzeką Wisłok a ulicami Załęską, Spółdzielczą i Traugutta. Sporządzenie planu ma związek m.in. z planowanym trasą, która połączy al. Rejtana z ul. Ciepłowniczą.
– Kopiec konfederatów jest ciekawą atrakcją krajobrazową oraz historyczną Rzeszowa i powinien kiedyś stanowić interesujący cel miejskich spacerów, podobnie jak w Krakowie kopce Kościuszki czy Krakusa. Chciałbym, aby prowadziły do niego zadbane, oświetlone alejki, a na szczycie kopca był urządzony placyk z ławeczkami. Dziką zieleń w otoczeniu przy niewielkich nakładach finansowych można by przekształcić w zieleń parkową. Na razie są to, niestety, zaśmiecone nieużytki przynależące do działek prywatnych. Dopiero uchwalenie na tym terenie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego pozwoli na zagospodarowanie tych terenów przez miasto – mówi Robert Kultys, rzeszowski radny Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej.
Agata Flak



2 Responses to "Zapomniany kopiec"