
STALOWA WOLA. Zarząd spółki Axtone Polska dostał polecenie wyciszenia sytuacji w stalowowolskim zakładzie. Robi to jednak po swojemu, czyli w sposób jeszcze u nas niespotykany.
Niecodziennie rozwinęła się sytuacja w Axtone HSW. Po strajku, którego powodem były niskie zarobki, zarząd firmy ukarał kilkudziesięciu strajkujących. Sześciu zostało wyrzuconych z pracy. Sprawy są w sądzie. Związki zawodowe chciały załagodzić spór, godząc się na najniższe podwyżki w zamian za cofnięcie kar. Zarząd o karach nie chce rozmawiać. Natomiast w sprawie podwyżek… przeprowadził ankietę.
Axtone HSW to dawna Sprężynownia Huty Stalowa Wola. Skazana została na samodzielny byt po rozdzieleniu części HSW produkującej uzbrojenie od wydziałów produkujących podzespoły do maszyn budowlanych. Od niedługiego czasu Sprężynownia jest w Grupie Axtone, która swój zakład i centralę ma w Kańczudze.
Dyrektor ankietę zarządził i ją nadzorował
Spór związkowców ze Stalowej Woli miał po części swoje podłoże w Kańczudze. Otóż załoga dawnej Sprężynowni zaczęła mniej zarabiać od swoich kolegów z byłej HSW. Na żądania podwyżek, zarząd ich spółki odpowiadał, że i tak zarabiają lepiej, niż ich koledzy w Kańczudze. Trudno to było sprawdzić, więc przy domaganiu się wyższych płac, związkowcy jako argument podawali dobrą sytuację finansową spółki stalowowolskiej. To też nie pomogło. Za małą, bo ok. 100-osobową załogą Sprężynowni, stanęły duże związki zawodowe z całej byłej HSW. Doszło do sporu zbiorowego, w którym wiodąca rolę powinna odegrać syndyk, powołana z listy rządowej. Nie pomogła, a do tego zagmatwała sprawę i do tej pory nie wiadomo, czy spór się zakończył, czy trwa nadal. Napięcie jednak jest.
Po majowym, dwugodzinnym strajku ostrzegawczym na załogę spadły kary. Sześciu pracowników zostało dyscyplinarnie zwolnionych, a 19 otrzymało nagany. Od tamtej pory zarząd spółki nie rozmawia ze związkowcami i nie odpowiada na ich pisma. Przed miesiącem np. związkowcy pisemnie zawiadomili dyrektora Sławomira Mynaryka, że są gotowi zejść do najniższej wynegocjowanej podwyżki (200 zł brutto), w zamian za wycofanie kar nałożonych na strajkujących. Zarząd nie odpowiedział. Za to 21 czerwca przeprowadził ankietę wśród pracowników, których pytał, czy chcą… 200-złotowej podwyżki. Związki o ankiecie dowiedziały się na kilka godzin wcześniej i nie chciały jej firmować. Tym bardziej, że w komisji nadzorującej głosowanie zasiedli: dyrektor, jego zastępczyni i sekretarka. Czwarta część załogi ankietę zlekceważyła. Troje z głosujących było przeciwko podwyżkom. Los zwolnionych i ukaranych naganami w rękach sądu. Niektórzy już odeszli z firmy.
jam


