Zarzuty za śmierć 30-latka: Pobicie ze skutkiem śmiertelnym

Tereny zielone nad Sanem to miejsce, gdzie często spotykają się amatorzy picia pod chmurką. Fot. Anna Sawa
Tereny zielone nad Sanem to miejsce, gdzie często spotykają się amatorzy picia pod chmurką. Fot. Anna Sawa

SANOK. W najbliższym czasie prokuratura powoła biegłych z zakresu fizykochemii i badań biologicznych.

Uraz głowy i spowodowany nim rozległy krwiak był bezpośrednią przyczyną śmierci 30-letniego mężczyzny, który został znaleziony nieprzytomny na terenach zielonych koło Carrefoura w Sanoku. Podejrzany o pobicie przebywa w areszcie, nie przyznaje się do winy.

Do splotu tragicznych wydarzeń doszło w sobotę, 10 czerwca. Według ustaleń prokuratury, dwaj 30-letni mężczyźni nie znali się wcześniej. Feralnego dnia spotkali się nad Sanem i pili razem alkohol. W pewnym momencie wywiązała się między nimi kłótnia. Świadkowie zeznają, że między mężczyznami doszło do bójki. 30-letni mieszkaniec powiatu brzozowskiego, który jest podejrzany o pobicie ze skutkiem śmiertelnym, nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że do bójki nie doszło, pomagał jedynie 30-latkowi podnieść się z ziemi po upadku. Tak też tłumaczy obecność krwi zmarłego na swoim ubraniu. Co innego zeznali świadkowie, którzy wskazali mężczyznę jako osobę, która miała pobić zmarłego 30-latka. Jeden z nich w najbliższych dniach zostanie ponownie przesłuchany. Prokuratura zabezpieczyła też odzież podejrzanego do badań.

Po tym, jak podejrzany miał rzekomo pomóc pijanemu mężczyźnie, z którym pił alkohol, oddalił się z miejsca zdarzenia, chwilę pobył w okolicach Carrefoura, po czym wsiadł do samochodu, który po niego przyjechał i oddalił się z miejsca. Tę sytuację zarejestrował monitoring. Kamera swoim zasięgiem obejmuje jedynie wąski teren wokół sklepu, także na taśmach nie ma tego, co wydarzyło się nad brzegiem rzeki kilka chwil wcześniej.

Bezpośrednią przyczyną śmierci 30-latka był uraz głowy. – Jak wynika z sekcji zwłok i opinii biegłego patomorfologa, bezpośrednią przyczyną zgonu młodego mężczyzny były obrażenia głowy, a dokładnie ostry krwiak podtwardówkowy i obrzęk mózgu – potwierdza szefowa sanockiej prokuratury Izabela Jurkowska-Hanus.

– Ustalenia prokuratury potwierdzają, że obrażenia powstały w wyniku udziału osoby, której przedstawiono zarzut – dodaje prokurator, ale nie zdradza szczegółów okoliczności zdarzenia i mechanizmu powstania ran.

W najbliższym czasie prokuratura powoła biegłych z zakresu fizykochemii i badań biologicznych, których opinie mają pomóc w rozwiązaniu sprawy.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 15 czerwca. Po przesłuchaniu zarzuty usłyszał 30-letni mieszkaniec powiatu brzozowskiego. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, jednak zebrany przez prokuraturę materiał dowodowy był na tyle mocny, aby można mu było przedstawić zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią. Podejrzanemu grozi do 12 lat więzienia.

Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło na ulicy Traugutta w okolicach marketu Carrefour. Na nieprzytomnego mężczyznę w sobotę 11 czerwca około godziny 7 rano natknął się przypadkowy przechodzień. Kiedy próby nawiązania kontaktu się nie powiodły, mężczyzna wezwał karetkę. 30 latek z raną głowy został przetransportowany do szpitala w Sanoku, gdzie zmarł około 3 w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.