
Trwa nagonka na czołowe postaci naszego kraju. Kolejnym przykładem jest ranking magazynu finansowego „Global Finanse”, z którego wynika, że Polska ma najgorszego prezesa banku centralnego w Europie. Chodzi o Adama Glapińskiego, postaci wybitnej, będącej ponoć przyjacielem samego Jarosława Kaczyńskiego.
Przypomnijmy, że „Global Finance” to międzynarodowy specjalistyczny magazyn, o nakładzie ponad 50 tysięcy egzemplarzy docierających do czytelników w 180 krajach, który od 27 lat zajmuje się analizą rynku finansowego na świecie. Redaktorzy tego magazynu nie ukrywają, że ze względu na Covid-19 ostatni rok był trudny dla banków centralnych, ale tendencyjnie przekonują, że akurat Glapiński poradził sobie z tym wyjątkowo słabo. Zgadnijcie, którą literę – w skali od A do F – otrzymał prezes NBP?
W pierwszej chwili pomyślałem, że mogło to być G, ale było to C. Niestety, najgorsze w Europie, bo taką samą ocenę uzyskali jedynie prezesi banków centralnych Białorusi i Ukrainy. „Global Finanse” uważa, że Glapiński przyjął „zaskakująco spokojną postawę”, przez co już w sierpniu inflacja wyniosła 5,4 proc. i można się było spodziewać, co nas dalej czeka.
„Zaskakująco spokojna postawa”, wbrew opinii „Global Finanse”, jest w gruncie rzeczy wielką zaletą, a nie wadą szefa banku centralnego. Wyobraźcie sobie nerwowego prezesa, który widząc, co dzieje się w naszym kraju, wpada w panikę i czyni gorączkowe ruchy. Zresztą Glapiński niezwłocznie zwołał konferencję, na której długo i spokojnie informował o podniesieniu stóp procentowych, po czym jeszcze spokojniej tłumaczył, że już w styczniu 2022 r. inflacja może przekroczyć u nas 7 procent. Wynika to jednak z przyczyn obiektywnych. Cały świat psieje, NBP nic na to nie poradzi i tylko spokój może nas uratować. Tym bardziej, że i tak rozwój naszego kraju nadal uważany jest za „cud gospodarczy”.
Ów spokój prezesa docenił prezydent RP, który wręczył mu w Rzeszowie swoją specjalną Nagrodę Gospodarczą „za utrzymanie stabilności systemu bankowego w kryzysie spowodowanym pandemią”.
Gdyby to był felieton ekonomiczny, przytoczyłbym opinie ekspertów, zgoła odmienne od poglądów prezesa NBP oraz laudacji prezydenta Dudy, ale ponieważ ekonomiczny nie jest, więc zacytuję fragment rozmowy z moim starym kumplem, obdarzonym swoistym poczuciem humoru.
– Sytuacja zmieni się u nas dopiero wtedy, gdy nastąpi zrównanie…
– Jakie zrównanie? – zapytałem.
– Gdy niebawem inflacja przekroczy 10 procent i mniej więcej taki sam procent wyniesie poparcie dla PiS. Wtedy wszyscy, młodzi i starzy, zaczną skakać…
– Z radości?
– Z jakiej tam radości! Będą skakać, ile im sił starczy, by odbić się od dna.
Jan Miszczak



5 Responses to "Zaskakująco spokojna postawa"