
LESKO. Przez pięć lat oczyszczalnia ścieków miała nielegalnie wpuszczać nieczystości do rzeki.
Sąd Rejonowy w Lesku oczyścił z zarzutów zanieczyszczania środowiska troje oskarżonych w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Leskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. Sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Brzozowie. Wyrok, który zapadł przed Sądem Rejonowym w Lesku zaskoczył oskarżyciela, który zapowiedział apelację po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku.
Nielegalnych zrzutów ścieków Leskie Przedsiębiorstwo Komunalne miało dokonywać w latach od 2010 do 2015 roku. Ścieki miały być puszczane „na ostro” do rowu biegnącego wprost do Sanu. Śledczy ustalili, że część kanalizacji sanitarnej spięta była z kanalizacją burzową. Gdy oczyszczalnia nie jest w stanie przyjąć wszystkich ścieków wymieszanych z wodą burzową. Aby chronić oczyszczalnię przed zalewaniem, wykonano nielegalne obejście, którym ścieki wpływały prosto do Sanu.
W toku śledztwa prokurator zasięgał opinii specjalistów z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz konserwatora przyrody. Wynika z nich, że w wyniku działalności Leskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego doszło do skażenia gleby, które mogło zagrażać żyjącym tam roślinom i zwierzętom.
Na ławie oskarżonych zasiadły trzy osoby – wszystkie związane z Leskim Przedsiębiorstwem Komunalnym. Wszyscy usłyszeli zarzuty z artykułu 182 par. 3 Kodeksu Karnego, które dotyczyły zanieczyszczenia środowiska.
Przedstawiciele leskiej spółki tłumaczyli, że zrzuty nieczystości były legalne. W przypadku awaryjnych sytuacji spółka ma prawo do tzw. awaryjnego zrzutu, za który ponosi odpowiednią opłatę do Urzędu Marszałkowskiego. Wszystko jest usankcjonowane prawnie oraz ustawowo i jest wykonywane pod kontrolą. Okoliczności wykonywania awaryjnych zrzutów ścieków sankcjonuje ustawa o prawie wodnym. Aby ich dokonywać trzeba posiadać pozwolenie wodnoprawne, które określa jego warunki.
Martyna Sokołowska



One Response to "Zaskakujący finał kontrowersyjnej sprawy"