
TARNOBRZEG. Owijają drzewa folią. Przechodnie pytają: – Po co?
W środę w parku Dzikowskim w Tarnobrzegu można było zobaczyć nietypową akcję foliowania drzew. Osoby, które wykonywały tę niecodzienną czynność, nie kryły, że walczą w ten sposób z inwazją – inwazją szrotówka kasztanowiaczka.
Z inwazją szrotówka kasztanowcowiaczka na terenie całej Polski odpowiedzialni za ochronę drzew urzędnicy walczą od kilkunastu już lat. Natura sama sobie z nim nie radzi, więc poszukiwane są coraz to nowe sposoby ratowania kasztanowców.
Istnieje kilka metod zwalczania szrotówka. Można je podzielić na metody mechaniczne i chemiczne. Znane metody naturalne takie jak: osadzanie na liściach kasztanowców złotooków i pasikoników, które niszczą jaja i gąsienice szkodnika, pająków, które polują na dorosłe motyle, czy wabienie sikorek, które żywią się gąsienicami, są mało efektywne. Dzięki tej metodzie ginie zaledwie ok. 3 proc. larw szrotówka.
W Tarnobrzegu zdecydowano o zastosowaniu innych metod – przede wszystkim grabieniu i niszczeniu liści, które opadną z drzew jesienią. Redukuje to występowanie szkodnika o ok. 30 proc. Drugą metodą, którą można było zaobserwować w środę w parku Dzikowskim jest tzw. lepowanie pni. Polega ono na otoczeniu pnia drzewa prostą opaską z folii nasączoną klejem oraz feromonem samicy szrotówka. Lepowanie pnia jest skuteczne jedynie w przypadku pierwszego, wychodzącego z ziemi i liści, pokolenia owada. Wykonuje się je na przełomie marca i kwietnia, a następnie zdejmuje lepy.
– W Tarnobrzegu lepowanie zlecone zostało dwóm firmom. Akcją objęte są wszystkie kasztanowce na terenie miasta – ustaliliśmy w Regionalnym Centrum Promocji Obszaru Natura 2000, które mieści się w zamku Dzikowskim.
mrok


