Zastopowani resoviacy

Fot. PAP
Fot. PAP

PLUSLIGA. Resoviacy przegrali w Gdyni i stracili fotel lidera na rzecz PGE Skry.

Po jedenastu z rzędu zwycięstwach w PlusLidze i dwóch w Lidze Mistrzów resoviacy zostali zastopowani w Gdyni. Zespół wicemistrzów Polski przegrał po emocjonującym meczu z Lotosem Trefl. Dla gdańszczan było to pierwsze historyczne zwycięstwo nad zespołem z Rzeszowa w PlusLidze.

W inauguracyjnym secie od początku warunki gry dyktowali gospodarze. W ich szeregach nie do zatrzymania był amerykański atakujący Murphy Troy. Wicemistrzowie Polski mieli też duże problemy z dokładnym przyjęciem zagrywki, a sami natomiast zawodzili w elemencie serwisu. Gospodarze wygrywali 16:10, ale w końcówce ich przewaga stopniała do jednego „oczka” (18:17). W decydującym momencie jednak górą była ekipa Andrei Anastasiego. Resoviacy nie byli w stanie zatrzymać Troya, który w I secie zdobył aż 10 pkt.

W kolejnej partii dominowali już goście. Na początku wypracowali kilka punktów przewagi, które utrzymali do końca. Wydawało się, że wicemistrzowie Polski złapali właściwy rytm, ale ich gra w secie III szła jak po grudzie. O ile do stanu 8:6 było w miarę dobrze, to później zupełnie resoviacy się pogubili. Fatalnie funkcjonował atak w ekipie z Rzeszowa, która też popełniała sporo błędów (7 w zagrywce). Na nic zdały się roszady w składzie, jakich dokonywał trener Andrzej Kowal, rywale byli już nie do zatrzymania.

W kolejnym secie nastąpiła odmiana ról i to resoviacy zdecydowanie dyktowali warunki gry, a co najważniejsze nie popełniali już tylu błędów. Bardziej szanowali piłkę w polu serwisowym i sukcesywnie budowali przewagę doprowadzając do tie-breaka. W nim trwała zacięta walka punkt za punkt. Od stanu 3:3 najpierw skutecznie zaatakował Piotr Nowakowski, a za chwilę środkowy z Rzeszowa popisał się asem serwisowym. W kolejnej akcji sędziowie odgwizdali błąd włoskiemu rozgrywającemu Marco Falaschiemu i goście wygrywali 7:4. Gospodarze jednak nie rezygnowali i po asie serwisowy Troya zniwelowali straty do jednego „oczka”, a po złym przyjęciu piłki Nikołaja Penczewa po zagrywce eksresoviaka Wojciecha Grzyba na tablicy wyników pojawił się remis 10:10. Goście za sprawą Schopsa i Penczewa odskoczyli na 13:11, ale za moment rywale doprowadzili do remisu 13:13. Resoviacy mieli dwa meczbole, ale rywale je obronili. Przy stanie 15:15 asa serwisowego zagrał Troy (wykazała to wideoweryfikacja), a w kolejnej akcji złe przyjęcie zagrywki przez Buszka spowodowało, że to gdańszczanie mogli się cieszyć z historycznego zwycięstwa.

LOTOS Trefl Gdańsk – ASSECO Resovia 3-2 (25:20, 22:25, 25:16, 14:25, 17:15)
LOTOS: Falaschi 3, Mika 15, Gawryszewski 8, Troy 23, Schwarz 7, Grzyb 7 oraz Gacek (libero), Czunkiewicz, Stolc 4, Ratajczak, Schulz 2
RESOVIA: Drzyzga 2, Penczew 8, Holmes 9, Schops 24, Buszek 21, Nowakowski 7 oraz Ignaczak (libero), Tichacek, Konarski 3, Lotman 1, Ivović 1, Dryja 2

Sędziowali: M. Twardowski i M. Herbik (obaj z Warszawy). Widzów 4,5 tys.

Leave a Reply

Your email address will not be published.