Zasztyletował 19-latke spod Niska. Stanie przed sądem

Śledczy z Lublina zakończyli sprawę koszmarnego zabójstwa 19-letniej Marleny Z. spod Niska. Proces jej zabójcy prawdopodobnie zostanie utajniony. Fot. Archiwum
Śledczy z Lublina zakończyli sprawę koszmarnego zabójstwa 19-letniej Marleny Z. spod Niska. Proces jej zabójcy prawdopodobnie zostanie utajniony. Fot. Archiwum

PODKARPACIE, LUBLIN. Oprawca Marleny zadał jej kilkanaście ciosów nożem. Dziewczyna wykrwawiła się.

Dożywotnie więzienie grozi 21-letniemu Janowi W. z Lublina, który w listopadzie ubiegłego roku zwabił 19-letnią Marlenę Z., mieszkankę niewielkiej miejscowości pod Niskiem w pow. stalowowolskim do piwnic ciągnących się pod starymi kamienicami w centrum Lublina, a następnie brutalnie ją tam zamordował, dźgając ją nożem po szyi, klatce piersiowej i brzuchu. Akt oskarżenia w tej wstrząsającej sprawie trafił już do sądu.

– Jan W. został oskarżony o to, że zadał Marlenie Z. kilkanaście ciosów nożem, powodując rany kłuto-cięte gardła, krtani, tętnicy, klatki piersiowej, brzucha i wątroby, które to rany głównie brzucha i klatki piersiowej skutkowały jej zgonem – mówi prok. Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – W trakcie postępowania oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia, ale ich treści nie chcemy ujawniać, gdyż złożyliśmy wniosek o utajnienie rozprawy ze względu na dobro pokrzywdzonej – dodaje prokurator.

Zabił ją kolega ze szkolnej ławki
Marlena Z. przeprowadziła się z Podkarpacia do Lublina tuż po zakończeniu gimnazjum i rozpoczęła tam naukę w technikum hotelarskim. W szkole poznała o rok starszego Jana W., który powtarzał klasę. Polubili się. Siedzieli w jednej ławce, spędzali ze sobą czas również po lekcjach. Znajomi obojga podejrzewali, że są parą. Dramat młodej kobiety rozegrał się 2 listopada ub.r. Jan W. i Marlena umówili się w piwnicach kamienicy przy ul. Królewskiej, gdzie mieszka ich wspólny znajomy. Często tam przesiadywali. Tym razem jednak 21-latek na spotkanie zabrał ze sobą długi nóż. W pewnym momencie rzucił się na Marlenę i zaczął zadawać jej ciosy. Drobna dziewczyna nie miała szans na obronę przed napastnikiem.Gdy przestała dawać oznaki życia, Jan W. na jej zakrwawione zwłoki przyrzucił stary materac i uciekł z miejsca zbrodni. Kilka godzin po tragedii sam zgłosił się na policję i opowiedział zszokowanym funkcjonariuszom o tym, co zrobił. Choć prokuratura nie ujawnia motywów działania 21-latka, nieoficjalnie mówi się że przyczyną tragedii miał być zawód miłosny. Jan W. oczekując na proces w dalszym ciągu przebywa w areszcie tymczasowym, do którego trafił tuż po zbrodni.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.