
PODKARPACIE, KRAJ. – Planowane jest poddanie podejrzanego badaniu sądowo-psychiatrycznemu – wyjaśnia Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy łódzkiej Prokuratury Okręgowej.
Wszystko wskazuje na to, że łódzcy policjanci zatrzymali mężczyznę, który był odpowiedzialny za to, że 22 lipca doprowadził do 634 alarmów bombowych w instytucjach użyteczności publicznej, w tym 48 na Podkarpaciu.
– Mamy mocne dowody na to, że to on stoi za alarmami bombowymi. Mężczyzna nie przyznaje się jednak do winy – mówi podinspektor Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Dowiedzieliśmy się, że oprócz różnych dowodów, jakie zdobyli policjanci, mężczyzna był m.in. badany na wykrywaczu kłamstw. Na razie usłyszał zarzuty za alarmy w 43 instytucjach.
Maile, które mówiły o bombach, doszły w Polsce, a także na Podkarpaciu do rozmaitych urzędów: skarbowych, kontroli skarbowej, izb celnych, delegatur NIK-u, prokuratur i sądów. W niektórych miejscach, jak np. w Rzeszowie, trzeba było, oprócz policjantów, karetek pogotowia i pogotowia energetycznego, ściągać także specjalne jednostki ratownictwa chemicznego, bo w mailach było napisane, że bomby zawierają trujące gazy i bakterie.
Wpadł, gdy jechał do Francji
Już wówczas Super Nowości pisały o podejrzeniach policjantów, że prawdopodobnie w całym kraju alarm bombowy wszczęła jedna i ta sama osoba. Policjanci z całej Polski pracowali nad rozpracowaniem, kto za tym stoi. I w końcu łódzcy policjanci zatrzymali 41-letniego mieszkańca województwa lubelskiego. Do zatrzymania doszło kilka dni temu w Śremie w województwie Wielkopolskim. Mężczyzna, który jest rolnikiem, a od kilku lat wykonuje zawód kierowcy, jechał akurat TIR-em do Francji.
To z komórki wysyłał informacje o bombach?
Policjanci pod nadzorem prokuratora przeszukali jego miejsce zamieszkania oraz miejsce, w którym pracował. Zabezpieczyli komputer, telefony komórkowe oraz nośniki pamięci. Łódzcy śledczy podejrzewają, że to właśnie dzięki telefonom komórkowym rozsyłał informacje do instytucji. Postanowiono również poddać mężczyznę badaniu wariograficznemu i po tym wszystkim łódzka prokuratura postawiła mu zarzut związany z rozesłaniem wiadomości o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych do 43 instytucji województwa łódzkiego. Tyle że do wszystkich 634 instytucji doszły maile o podobnej treści, więc należy się spodziewać, że mężczyzna usłyszy kolejne zarzuty. Teraz trzeba to zebrać w całość z wszystkich prokuratur w kraju, w tym i z Podkarpacia. Śledczy zaznaczają jednak, że to dopiero początek sprawy i jeszcze trzeba wykonać mnóstwo ekspertyz informatycznych.
– Podczas przesłuchania w prokuraturze podejrzany nie przyznał się do zarzutów. Potwierdził natomiast fakt kontaktowania się w przeddzień drogą telefoniczna z licznymi jednostkami policji na terenie całej Polski – informuje prokurator Kopania.
Mężczyźnie grozi nawet 8 lat więzienia.
Grzegorz Anton


