Zbrojeniową sierotką na pewno nie jesteśmy

Krab z HSW z nowym podwoziem i kilkoma innymi systemami wzbudzał największe zainteresowanie gości targów. Do artylerzystów trafi bardzo szybko.
Krab z HSW z nowym podwoziem i kilkoma innymi systemami wzbudzał największe zainteresowanie gości targów. Do artylerzystów trafi bardzo szybko.

PODKARPACIE. Gdyby zliczyć wartość sprzętu prezentowanego w Kielcach, zabrakłoby miejsca w kalkulatorze. Między militarnymi tuzami prezentują się firmy z naszego województwa.

Przez cztery dni (1 – 4 września) pod Łysą Górą prezentowane jest prawie wszystko, czym można straszyć na współczesnym polu walki. XXIII Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach zgromadził rekordową liczbę 543 wystawców z 28 krajów świata. Wśród nich jest kilka firm z Podkarpacia. Uczestniczymy w znaczących programach zbrojeniowych i jeszcze nie jeden raz nasi zbrojeniowcy dadzą o sobie znać w przetargach. To, że mielecki Black Hawk przegrał z Caracalem, nie znaczy, że inne śmigłowce nie wygrają innych przetargów.

Polska wydaje olbrzymie miliardy w przezbrajanie armii i dlatego największym targom zbrojeniowym w naszej części Europy towarzyszy olbrzymie zainteresowanie. Nasze zbrojownie nie dają się wypchnąć z pola potentatom i coraz częściej wygrywają z militarnymi tuzami.

Gigantyczny przetarg na śmigłowce szturmowe
Tegoroczny salon jest smakowity dla fanów śmigłowców i dlatego stoją oni w długich kolejkach po drogie bilety. Polscy piloci czekają na helikoptery szturmowe i dlatego przyleciało ich aż kilka. Wszystkie uzbrojone po śmigła i nafaszerowane niebotycznie drogą elektroniką. na jednym lądowisku stały m.in. turecki TAI-T129 Atak, znany już nam Caracal, Tiger, H145M Airbusa oraz dwie maszyny ze stajni amerykańskich: Glack Hawk Sikorsky’ego i AH-64 Apache Boeinga. Apache to wzorzec śmigłowców bojowych, a stać na niego tylko najbogatsze armie świata. Gdy 10 lat temu kupowali go Turcy, płacili po 56 mln dolarów za sztukę! Takie pieniądze są na polu walki.

Liczą się na nim nasze zbrojownie. Największa z nich, Huta Stalowa Wola, prezentuje nową wersję armatohaubicy Krab, jej kołową wersję z identyczną 155-milimetrową lufą Kryl i jeszcze wielką niedawną tajemnicę, czyli bezzałogową wieżę do pojazdów opancerzonych. Mniej wystawowej powierzchni zajmuje Dezamet z Nowej Dęby, ale on ma prawie „w kieszeni” potężny kontrakt na pociski do Kraba i Kryla. O swoim miejscu w zbrojeniówce przypominają firmy lotnicze z Mielca i Rzeszowa.

Trzy zbrojownie w jednym mieście
I ciekawostka na koniec. To rzadki przypadek, że na tak liczącej się imprezie targowej wystawiają się trzy firmy z jednego miasta. Ze Stalowej Woli są jeszcze Huta Stali Jakościowych ze stalą zbrojeniową i niewielka fabryczka Mista. Ta spółka robiła kiedyś maszyny drogowe. Teraz do oferty dorzuciła lekki pojazd opancerzony Oncilla. Robi go w kilku wersjach i wysyła gdzieś do bogatego kraju na Bliskim Wschodzie.

Jerzy Mielniczuk

One Response to "Zbrojeniową sierotką na pewno nie jesteśmy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.